Podobno muzyka łagodzi obyczaje. Czy faktycznie tak jest? W wielu sytuacjach prowadzi ona wręcz do kłótni i nieporozumień. Dziś przedstawiam kilka sytuacji w których muzyka zdecydowanie obyczajów nie łagodzi.

Artykuł powstał przy współpracy z marką Panasonic

Z pewnością każdy z Was musiał kiedyś słuchać muzyki puszczanej w mieszkaniu sąsiada na pełen regulator. Często też można spotkać takich wesołych muzykantów na przykład w tramwajach lub autobusach. Najciekawsze sceny dzieją się natomiast na imprezach gdzie pojawi się kilku DJ-ów.

W dzisiejszym materiale przyjrzymy się tym sytuacjom i poszukamy sposobu na uniknięcie podobnych konfliktów podczas słuchania muzyki. Prawda jest bowiem taka, że tylko słuchana z klasą łagodzi obyczaje.

Muzyka z YouTube

Na domowych imprezach bardzo często puszczamy muzykę z YouTube’a. To w końcu świetna baza najróżniejszych utworów. Problem się zaczyna gdy nikt nie pełni oficjalnie roli DJ-a, a każdy uważa, że ma świetny pomysł na następną piosenkę. Pół biedy, gdy wówczas co utwór zmienia się całkowicie styl muzyki: Metallica jest przemieszana ze Sławomirem i Roxette, a całość doprawiona Milesem Davisem.

Większe kłopoty pojawiają się jednak, gdy, lekko już wstawieni imprezowicze, zaczną wpuszczać swoje utwory jeszcze w połowie poprzedniego. Wprowadza to chaos i nieprzyjemną atmosferę. Dlatego dobrze będzie jak organizator albo weźmie kwestie muzyki w całości na siebie, albo na przykład przygotuje listę utworów, do której będzie można dopisywać swoje propozycje. Macie lepsze pomysły na uniknięcie tego problemu? Dajcie znać w komentarzach!

Soundtrack do życia

Zawsze zadziwiają mnie ludzie, którzy lubią słuchać muzyki na pełen głos w miejscach publicznych. Kiedyś brali ze sobą boomboxy i puszczali muzykę z kasety. Dziś jest to o wiele prostsze. Chwytają smartfon i puszczają swoje ulubione kawałki, umilając tym życie osobom w pobliżu. Mam wrażenie, że ci ludzie tworzą sobie w ten sposób soundtrack do własnego życia. Może nabiera wówczas dramatyzmu?

W tym wypadku inwestycja w słuchawki nie tylko zwiększy komfort życia ludzi wokół, ale też da o wiele lepsze wrażenia muzyczne i wszystkie strony mogą być zadowolone.

W samochodzie

Gdy myślimy o muzyce w samochodzie, pewnie jako pierwsi przyjdą nam do głowy kierowcy którzy puszczają ją na pełen regulator i otwierają okna. O tym jednak w jakimś stopniu mówił poprzedni punkt. Tym razem zainteresujemy się pasażerami.

Jadąc z kimś nastawmy się przede wszystkim na rozmowę. Wspólna jazda to przecież także moment budowania relacji, więc lepiej jeśli radio zostanie przyciszone. Gdyby jednak atmosfera bardziej skłaniała wszystkich ku słuchaniu muzyki, nic nie stoi na przeszkodzie by włączyć ją głośniej. Pytanie tylko kto decyduje o tym, co będzie leciało?

Oczywiście to kierowca jest kapitanem swojego pojazdu i on decyduje o wszystkim. Może więc puścić sobie jaką muzykę zechce, ale miło będzie, jeśli uwzględni też preferencje swoich pasażerów. Nie chodzi oczywiście o to żeby robić coś na przekór siebie i słuchać rzeczy, których nigdy byśmy nie słuchali, ale warto poszukać jakiegoś złotego środka. W końcu Komfort wszystkich podróżnych przekłada się na przyjemną jazdę.

Słuchawki w mieście

Słuchanie muzyki czy audiobooka przez słuchawki podczas załatwiania podstawowych spraw w mieście to bardzo fajna opcja. Musimy jednak pamiętać, że te słuchawki mogą wpływać na nasze relacje z otoczeniem.

Gdy nawiązujemy z kimś kontakt, powinniśmy te słuchawki zdjąć. Nawet jeśli wyłączymy muzykę i dobrze słyszymy wypowiadane słowa, druga strona może nie mieć takiej pewności. Niektóre słuchawki pozwalają na wyciszenie muzyki przez dotknięcie jednej z nich, ale nadal proponowałbym klasyczne zdejmowanie ich jako jasny i klarowny sygnał, że teraz skupiamy się na rozmowie z tą konkretną osobą.

Nigdy też nie powinieneś używać słuchawek jako zasłony przed innymi ludźmi i udawać, że nie słyszysz jak ktoś do Ciebie mówi. To jest po prostu dziecinne zachowanie.

Muzykalny sąsiad

Miałem kiedyś sąsiada z góry, który był takim audiofilem, że cały blok musiał słuchać tego co on. Pewnego razu, późnym wieczorem, poszedłem do niego, żeby w końcu wyłączył tę muzykę. Waliłem w drzwi i dzwoniłem, a tam nic. Po kilku minutach wyszedł facet zawinięty w ręcznik i przepraszał… bo zasnął i nie słyszał jak się dobijam. Na szczęście od tego czasu już tak nie hałasował.

Jeśli jesteś już takim maniakiem muzycznym, że musisz słuchać najgłośniej jak się da, to OK, ale błagam w imieniu moim i wszystkich innych w Twoim otoczeniu, żebyś zainwestował w słuchawki te z górnej półki. W końcu tylko taki sprzęt ciebie interesuje, prawda? Zapewnią Ci przynajmniej takie same, o ile nie lepsze, wrażenia, a przynajmniej sąsiedzi przestaną Cię nienawidzić.

Dyskusje o muzyce

Na koniec zostawiłem temat nieco mniej oczywisty: dyskusje o muzyce. Z muzyką jest jak z odbiorem innych rodzajów sztuki. Wszystko zależy tu od gustu i dopóki nie katujemy swoimi preferencjami innych osób i szanujemy to, że oni mogą mieć swoje, zupełnie inne zdanie, wszystko jest w porządku. Gorzej, jeśli uznamy, że nasz gust jest jedynym właściwym i musimy przekonać do niego każdego wokół, nie akceptując odmiennych opinii.

Inna rzecz, że warto mieć otwarty umysł i nie tylko rozmawiać o nowych gatunkach, ale też je słuchać. Sam przekonałem się wielokrotnie, że w gatunkach, od których trzymałem się z daleka, udawało mi się znaleźć twórców, którzy świetnie do mnie trafiali. Polecam takie eksperymenty, bo ciekawie rozwijają horyzonty.

Słuchawki

Ten film powstał dzięki wsparciu marki Panasonic, której słuchawki (RP-HD605N) bezprzewodowe mogliście zobaczyć w różnych ujęciach. Muszę przyznać, że to jedne z najładniejszych słuchawek, jakie kiedykolwiek widziałem. Są minimalistyczne, biznesowe, z nienachalnym logo, całkiem eleganckie i przede wszystkim wygodne.

Mają funkcję wygłuszania dźwięków otoczenia i to w trzech trybach, co działa nie tylko przy słuchaniu jakiejś muzyki czy audiobooka, ale też przy wyłączonych dźwiękach i pozwala lepiej się skupić podczas pracy. Dla mnie najlepiej sprawdzał się tryb trzeci.

Jedną z ich najciekawszych funkcji jest przyciszanie słuchanych dźwięków i wyłączanie redukcji szumów otoczenia, gdy przyłożymy dłoń do prawej słuchawki. Działa to świetnie, gdy chcemy sprawdzić co dzieje się wokół, choć polecam jednak zdejmować je, kiedy byście chcieli z kimś porozmawiać, bo nie każdy będzie wiedział czy go dobrze słyszycie i mogłoby to wyglądać dziwnie.

Wiadomo, że każdy nas inaczej słyszy muzykę, ale w mojej ocenie, dźwięk w tych słuchawkach jest bardzo wysokiej jakości – łatwo w nich odpłynąć . I to wszystko przez Bluetooth i na baterii działającej 20 godzin. Mogę je spokojnie polecić!

Pozdrawiam i trzymajcie klasę!

Fot. Katarzyna Skotnicka-Nowak

Zobacz też:

14 gentlemańskich zasad podróżowania pociągiem
Buntownicy wśród gentlemanów
Jak żyć z sąsiadami – Zasady człowieka z klasą
Sztuka prowadzenia dyskusji wg Benjamina Franklina
Sekret dobrych manier