Niemal każdy mężczyzna miał kiedyś dylemat jak podejść i zagaić rozmowę z kobietą, która wpadła mu właśnie w oko. „Złote rady”, jak ją oczarować jednym uśmiechem lub oryginalnym tekstem, proponuję schować do lamusa. Gentleman powinien podejść do tego tematu z klasą i wyczuciem.

Pierwszy krok

Kilka dni temu przeczytałem wpis pt. Czy dama robi pierwszy krok? na blogu Szkoła Dam. Bardzo mnie zaciekawił i polecam go wszystkim czytelniczkom, jak i czytelnikom zainteresowanym damską perspektywą. Uznałem jednak, że przyda się rozwinąć ten temat o męskie spojrzenie, gdyż ów „pierwszy krok” jest jednym z najtrudniejszych elementów relacji damsko męskich.

Pierwszy krok a „podryw”

Na wstępie rozróżnijmy pewne pojęcia. Uczynienie pierwszego kroku nie musi być tym samym co rasowy „podryw”, wynoszony przez niektórych „ekspertów” do rangi sztuki. „Podrywanie” może służyć wyrabianiu pewności siebie w kontaktach damsko męskich, ale zawsze ma w sobie dozę udawania, a to już nie jest dobry początek znajomości.

Pierwszy krok to również nie jest to samo co flirt, czyli umiejętność prowadzenia wyważonej rozmowy balansującej na granicy między uwodzeniem a zwykłą konwersacją. Choć flirt z pewnością przyda się już po wspomnianym pierwszym kroku.

Podczas tego wstępnego gestu gentleman powinien mieć zawsze na uwadze szacunek dla kobiety, z którą chce nawiązać kontakt. Powinien też pamiętać o zasadach savoir-vivre’u i konwenansach. W tym wypadku nie warto się spieszyć depcząc wszelkie przeszkody. Ważne jest też to, że swoją wybrankę stara się przekonać do siebie swoją osobą, a nie jakimiś sztuczkami.

<<Zobacz też: Gentleman a kobiety>>

Czym jest pierwszy krok?

Dla mnie ów pierwszy krok, to coś tak subtelnego jak spojrzenie, nawiązanie kontaktu wzrokowego i lekki uśmiech wyrażający nutkę sympatii oraz szczyptę zainteresowania. To zdecydowanie nie jest podejście z tekstem w stylu: „Witaj piękna nieznajoma, często tutaj bywasz?” albo „Co taka piękna dama robi tutaj sama?” (to autentyki z top 5 listy ze strony tekstynapodryw.pl i to te bardziej wyszukane!).

Pierwszy krok ma bowiem służyć nawiązaniu znajomości, a nie rozpoczęciu gry wstępnej. To początek zupełnie innej gry, ale zanim przejdę do jej toku, odpowiem na jeszcze jedno ważne pytanie.

<<Zobacz też: Równouprawnienie płci a uprzejmość>>

Kiedy robimy pierwszy krok?

Wyczucie dobrego momentu to podstawowy problem wielu mężczyzn. Zgodnie z zasadami dobrego wychowania musisz umieć ocenić czy Twoja wybranka nie jest zajęta czymś ważnym. Przeszkodzenie w prywatnej rozmowie lub zakłócenie spokoju na pewno nie zrobi na Niej dobrego wrażenia. Z drugiej strony, czekanie na idealny moment to świetna droga do zaprzepaszczenia szansy.

Można powiedzieć, że najlepiej jest, gdy Ona jest sama i znudzona, ale takiej sytuacji możesz się nie doczekać. Bywa jednak tak, że prowadzimy rozmowy lub robimy coś z osobami, których nie znamy albo które znamy słabo. Jeśli wyczujesz tę chwilę (może nawet znasz kogoś w gronie osób towarzyszących Twojej wybrance), możesz śmiało się dołączyć. Taka sytuacja ma wiele zalet.

W naturalny sposób nawiązujesz kontakt między innymi z Nią, zyskujesz tematy do dalszej rozmowy, pozwalasz się zauważyć w neutralnych warunkach, pokazujesz jaki jesteś w relacjach z innymi ludźmi, nie wyglądasz na natręta i przede wszystkim dajesz jej możliwość ucieczki. To idealny sposób, żeby pokazać siebie, a nie „czarować” sztuczkami playboya. Po nawiązaniu tego pierwszego kontaktu, nie będzie już takiej bariery między Tobą a Nią. Wystarczy później okazać jej zainteresowanie. Niemniej nie ważne w jakiej sytuacji się znajdziesz, pamiętaj żeby się nie spieszyć. Rób małe kroczki.

<<Zobacz też: O przepuszczaniu damy w drzwiach>>

Gra Małych Kroczków

Pomyśl o całym procesie jako o grze. Nazwijmy ją grą Małych Kroczków. Jej ideą jest to, że wykonujesz tylko nieznaczne gesty i pozwalasz drugiej stronie zareagować na nie. To nie jest styl rycerza podbijającego zamek z księżniczką w środku, tylko bardziej partnerska relacja, dająca wiele swobody obu stronom. Daleko jej więc do „podrywu”.

Jej zaletą jest to, że nie odkrywasz wszystkich kart od razu i zawsze możesz się wycofać. To samo dotyczy Jej. Jeśli w pewnym momencie nie „odbije piłeczki”, czyli nie okaże Tobie zainteresowania, możesz się zatrzymać i nie ryzykować opinii desperata. Gentleman w końcu też ma swoją godność i nie musi się płaszczyć przed lodową bryłą, żeby ją do siebie przekonać. Moim zdaniem zresztą naciskanie na pogłębienie znajomości może w najlepszym razie doprowadzić do robienia czegoś na siłę i bez przekonania.

Czyniąc małe kroczki nie doprowadzisz do sytuacji, w której spotkasz się z Nią, mimo że właściwie to tego nie chciała czy, że otrzymasz Jej numer telefonu, kiedy wcale nie zamierza go odbierać, gdy będziesz dzwonił. Dla Niej to natomiast metoda dająca wiele swobody, dzięki czemu nie czuje się osaczona i przymuszana do niechcianego kontaktu.

<<Zobacz też: Kilka zachowań, którymi mężczyzna zrazi do siebie damę>>

Pozwól jej też zrobić krok.

Odbijanie piłeczki

Przez cały czas powinieneś pozostawać w Jej zasięgu i maksymalnie ułatwić nawiązanie kontaktu z Tobą, ale po dwóch, trzech „małych kroczkach” z Twojej strony, bez Jej kroku, odpuść sobie albo poczekaj na lepszy czas. Jeśli natomiast sama podejdzie, będzie szukała kontaktu wzrokowego lub chociaż wyśle SMS-a, będziesz wiedział, że to jest to! Nie „bombarduj” jej jednak z nadzieją, że w końcu Twoja metoda zaskoczy. Osiągnąłbyś tylko to, że Ona poczułaby się osaczona, a Ciebie uznałaby za desperata.

Określenie „odbijanie piłeczki” brzmi dziecinnie, ale to świetna metafora. Jeśli Ona nie odwzajemnia uśmiechu, na Twoje pytania odpowiada zdawkowo, sama się Tobą nie interesuje, po wstępnej rozmowie nie wraca już do Ciebie, nie oddzwania i generalnie nie robi żadnego kroku samowolnie, wiesz jaki ma do Ciebie stosunek. Z dużą dozą pewności możesz przypuszczać, że nie jest Tobą zainteresowana.

<<Zobacz też: Pierwsza zasada gentlemana – być dobrym towarzyszem>>

Co powiedzieć?

Wybór pierwszej kwestii jest też sporym problemem dla wielu mężczyzn. Kiedyś umiejętność prowadzenia rozmowy w towarzystwie była podstawą obycia, a dzisiaj czujemy się nienaturalnie i szukamy jakichś wymyślnych zwrotów. Zawsze staraj się poruszyć temat neutralny, który podsuwa sama sytuacja.

Możesz też na przykład wyobrazić sobie, że jesteś na nudnym weselu i żeby nie zasnąć nawiązujesz kontakt z nieznajomymi gośćmi siedzącymi tuż obok (w ogóle warto praktykować takie zachowania, żeby wyrabiać sobie umiejętność prowadzenia rozmowy). Błahe i przyziemne tematy będą o wiele lepsze niż teksty w stylu „Jesteś tak piękna, że aż sam nie wiem co powiedzieć…” (z tego samego serwisu co poprzednio).

Nie zapomnij się też przedstawić. O tym tutaj nie piszę, ponieważ artykuł na ten temat możecie już znaleźć na blogu: Sztuka przedstawiania się.

Kontynuacja znajomości

Rzecz jasna zależy Tobie na pogłębieniu kontaktu, więc bądź w miarę klarowny, ale nie ostentacyjny. Nie chcesz wysyłać komunikatu w stylu: „zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia” czy „chcę spędzić z Tobą noc”! Wierzę, że bliżej Ci do słów: „Wydajesz się ciekawą osobą i chętnie bym się jeszcze z Tobą spotkał, żeby lepiej Cię poznać”.

Zgodnie z tym, co pisałem wyżej, nie możesz jej dla odmiany teraz osaczyć. Daj jej szansę, żeby mogła wyrazić chęć kontynuacji znajomości. Nie każ jej się deklarować tu i teraz. Wręcz jej swój numer telefonu, e-mail albo nawet wizytówkę i poleć, żeby znalazła Ciebie na Facebooku. Pozwolisz Jej w ten sposób zadecydować na spokojnie czy chce kontynuować znajomość. Prosząc o Jej numer, postawiłbyś Ją w niezręcznej sytuacji. Gdyby chciała odmówić, byłoby Jej trudno. Dając Jej swobodę, zdecydowanie postępujesz jak gentleman.

[Edit Ł.K. – Powyższe budzi kontrowersje u wielu czytelników, więc chciałbym coś dopowiedzieć. Po pierwsze wykonywanie wszystkich kroków za kobietę mija się z celem. Panie również lubią nieco postarać się o mężczyznę, a ten, który pokazuje, że zanadto mu zależy, często jest po prostu omijany. Z drugiej strony można zawsze po podaniu swojego numeru dodać, że jeśli ona woli, to on może wykonać ten krok i do niej zadzwonić. Jeśli powie, że woli, będzie musiała podać numer, jeśli powie, że zadzwoni, wiadomo. Niemniej pozostawiając jej wybór nie kończymy starań. Nawet gdyby nie zadzwoniła, można próbować dalej, byle z rozsądnym dystansem i wyważeniem.]

Wykaż się też kreatywnością. Może niebawem odbywa się wydarzenie, na które oboje się wybieracie? Spotkanie tam, byłoby również naturalne i neutralne.

Dalszy kontakt prowadź właśnie w ten sposób – bez nachalnych zachowań, pozostawiając wolną przestrzeń, będąc najlepszą, ale uczciwą wersją samego siebie. Odczytuj jej sygnały, a w razie wątpliwości rób krok wstecz i sprawdzaj czy odetchnęła z ulgą, czy jednak sama poszuka kontaktu. Niestety zawsze będziesz musiał to indywidualnie ocenić.

<<Zobacz też: Gentlemani, damy i namiętne pocałunki w miejscach publicznych>>

***

Ciekaw jestem Waszych opinii na ten temat. Powyższe tylko w niewielkiej mierze opierałem na mojej wiedzy dotyczącej savoir-vivre’u sprzed lat, gdyż czasy mocno się zmieniły i raczej rzadko ten temat był podejmowany przez autorów.