Sokrates był jednym z największych filozofów w dziejach, a przy tym uważał, że wcale nie jest mądry. Mówił zrozumiałym językiem, był dociekliwy, żądny wiedzy i mocno trzymał się swoich zasad. Choć żył niemal 2500 lat temu, nadal możemy wiele się nauczyć z jego słów.

Jacques Louis David, "Śmierć Sokratesa" (1787)

Jacques Louis David, „Śmierć Sokratesa” (1787)

Filozofia dla gentlemana

W trakcie moich studiów historycznych podjąłem decyzję o uczęszczaniu na drugi kierunek, żeby nieco rozwinąć swoje horyzonty. Padło na filozofię – kolejna niepraktyczna dziedzina. Niestety z powodu natłoku zadań i późniejszego wyjazdu na studia w Hiszpanii, wytrwałem tam tylko rok, ale to wystarczyło, żeby dać się zauroczyć Sokratesowi.

Dla mnie Sokrates jest wyjątkowy z uwagi na przystępny tok myśli i ciekawe poglądy, jednak nie on jeden z filozofów wart jest poznania. Filozofia uczy spoglądania na świat z różnych punktów widzenia i myślę, że każdy gentleman powinien ją chociaż „liznąć”. Świetnym pomysłem będzie sięgnięcie po jakąś przystępną syntezę historii filozofii, a później zagłębianie się w działa wybranych myślicieli.

Dziś spróbuję Was nieco przekonać do filozofii, prezentując kilka myśli Sokratesa. Ten Ateńczyk jest z pewnością doskonałym punktem wyjścia. Sokrates bowiem jest jednym z pierwszych wielkich myślicieli (ok. 470 p.n.e. – 399 p.n.e.), mistrzem Platona i filozofem, do którego wszyscy późniejsi musieli się jakoś ustosunkować. Był niezmordowany w udowadnianiu ludziom, że nic nie wiedzą, czym zyskał licznych wrogów. Ateny w końcu nie wytrzymały presji i starego Sokratesa skazano na śmierć. Co ciekawe zbytnio się nie bronił, ale o tym dlaczego tak było, piszę poniżej.

<<Zobacz też: Gentleman a przeszłość – jak uczyć się historii?>>

1 – Pokora

Jedna z najbardziej znanych i najważniejszych myśli Sokratesa wyraża się w popularnym zdaniu „wiem, że nic nie wiem”. Filozof starał się uczyć pokory udowadniając swoim rozmówcom, że choć mają siebie za wszystkowiedzących, w istocie wiedzą niewiele. Jednak dla Sokratesa sama niewiedza nie była problemem. Świadomość braku wiedzy mogła bowiem prowadzić do jej poszukiwania i umiłowania. To właśnie miało charakteryzować filozofów i ogólnie ludzi mądrzejszych.

Sokrates ostro krytykował natomiast nieświadomość niewiedzy. Mawiał: „tylko głupcy nie mylą się nigdy”. Wiedział bowiem, że im ktoś jest mądrzejszy, tym lepiej wie, jak wiele musi się jeszcze nauczyć. Zapamiętajcie sobie: „Najmądrzejszy jest, który wie, czego nie wie” i dążcie do wiedzy, żeby umieć zadawać kolejne, bardziej złożone pytania. Przydać się może też przestroga: „Strzeż się ludzi, którzy są pewni tego, że mają rację”.

Gentleman nie powinien się wywyższać nad innych i uważać za lepszego. Szybko bowiem może trafić na kogoś, kto mu pokaże gdzie jest jego właściwe miejsce. Uważam, że powinniśmy zawsze mieć z tyłu głowy myśl, że nawet w dziedzinie, na której dobrze się znamy, nie wiemy wszystkiego. I powinniśmy być otwarci na nową wiedzę.

2 – Prowadzenie dyskusji

Dialogi Sokratesa (fachowa nazwa to „dialogi Platona”, bo Platon był ich autorem, ale Sokrates jest głównym bohaterem), to podstawowe źródło wiedzy o jego filozofii. Są one też wspaniałą szkołą prowadzenia dyskusji. Ateńczyk doskonale wcielał się w rolę pragnącego wiedzy prostaczka i wciągał w rozmowy ludzi, którzy byli chętni go pouczać. W trakcie debaty usypiał czujność swojego towarzysza pozornie zgadzając się na jego tezy, ale dodatkowymi pytaniami doprowadzał je do absurdu. W końcu zmuszał rozmówcę do przyznania, że tak naprawdę nic nie wie. (T. zw. „metoda elenktyczna”) Mawiał: „Puste worki nadyma wiatr, bezmyślnych ludzi – próżność”.

Z drugiej strony rozmawiał z ludźmi żądnymi wiedzy, ale nie posiadającymi jej. Używał prostych słów i ogólnych pytań, żeby rozmówca sam doszedł drogą dedukcji do istoty rzeczy bardziej złożonych. Niejako prowadził towarzysza za rękę pozwalając wiedzy „narodzić się” samej (t. zw. metoda majeutyczna czy „położnicza”). Prawdy stojącej za tą wiedzą nie można już było obalić: „Nikogo i niczego nie umiem słuchać jak tylko argumentu, który mi się po rozwadze wyda najstosowniejszy”.

Obie metody robią wielkie wrażenie dzięki prostocie argumentów i logicznemu myśleniu. Sokrates nie wywyższa się (w końcu uważa, że sam też nic nie wie) i prowadzi dyskusję najwyżej na poziomie rozmówcy. Co prawda przesadzał, ze sprowadzaniem na ziemię interlokutorów (gentleman powinien z tym bardziej uważać, żeby nie nastawiać innych przeciwko sobie), ale i tak warto czerpać inspirację z tych dialogów.

Nicolas-André Monsiau, ok. 1800.

Nicolas-André Monsiau, ok. 1800.

3 – Dążenie do wiedzy

Zdobywanie wiedzy nie było dla Sokratesa sztuką dla sztuki. Wierzył, że za wiedzą stoi prawda, a za prawdą dobro i cnota (gr. areté). Bez wiedzy nie można czynić dobra, ani być szczęśliwym. Natomiast zło jest popełniane albo nieświadomie, albo z powodu braku wiedzy. Mawiał: „Człowiek nie jest nigdy zły dobrowolnie”. To ostatnie stwierdzenie jest krytykowane jako nielogiczne, ale i tak warto spojrzeć na wiedzę jak na czynnik, który pomaga nam postępować słusznie. To chyba wystarczający powód by do niej dążyć i ją pogłębiać. Warto zapamiętać przestrogę Sokratesa: „Życie bezmyślne nie jest warte życia”.

Niezwykle interesujące jest też to, jak Filozof zalecał dążyć do zdobywania wiedzy. Mianowicie namawiał do robienia tego, co sam uwielbiał, czyli rozmawiania. Wierzył, że najwięcej nauczymy się od innych ludzi, a przynajmniej w trakcie prowadzenia dialogu z nimi. Poprzez dyskusję i zadawanie pytań najszybciej dociera się do wiedzy: „Nie nauczą mnie niczego kwiatki, czy drzewa, lecz tylko drugi człowiek”. Pewnie dlatego nie chciał żyć nigdzie poza Atenami.

Dyskusja jest też świetnym sposobem na poznanie samego siebie. Niekiedy człowiek sam nie zada sobie odpowiednio trudnego pytania, a w rozmowie jest to całkiem możliwe, dzięki czemu można poznać swoją reakcję. Sokrates wierzył, że prawda tkwi w ludziach od momentu ich narodzin. Dlatego pomagał jej się „narodzić” w rozmowach z innymi i dlatego też zalecał swoim uczniom rozmowę, żeby pozwolili swojej wiedzy wyjść na wierzch. Co prawda nie uważam, że prawda w nas tkwi, ale konfrontacja z innym bardzo przyspiesza proces kształtowania światopoglądu. Warto z tego korzystać!

4 – Dobro i cnoty

Z powyższym punktem wiązało się kilka myśli. Przede wszystkim wiara, że człowiek może się nauczyć cnotliwego (dzielnego) życia. Czyli może być dobrym człowiekiem i prawym obywatelem dzięki pogłębianiu wiedzy i dążeniu do prawdy. To trochę jak moje przekonanie, że każdy może być prawdziwym gentlemanem, tylko musi chcieć dążyć do tej postawy. Zarówno przeciw Sokratesowi, jak i mnie wystąpią jednak oponenci, którzy uważają, że takich cech nie można nabyć, tylko trzeba się z nimi urodzić.

Po drugie, Sokrates krytykował dążenie do takich celów, jak bogactwo materialne, sława czy władza. Jego zdaniem, nic nie jest ważniejsze od dążenia do wiedzy i prawdy, a tym samym do dobra. Reszta natomiast przychodzi sama razem z prawdą. Prawdziwie pożyteczne, są bowiem tylko rzeczy dobre, a nie odwrotnie. Uważał też, że nie powinniśmy z niczym przesadzać, ale to jeszcze nie jest zasada złotego środka Arystotelesa.

Miał też jedną, bardzo trafną radę dotyczącą prawdy: „W całym życiu szanuj prawdę tak, by twoje słowa były bardziej wiarygodne od przyrzeczeń innych”. Każdy gentleman powinien o tym pamiętać.

5 – Ćwiczenie siły woli

Zanim na studiach zabrałem się za lekturę dialogów, wyczytałem w jednej syntezie nauk Sokratesa, w jaki sposób ćwiczył panowanie nad swoim ciałem. Niesamowicie mi tym zaimponował. Filozof uważał bowiem, że ciało ogranicza nas: „Jeśli ktoś z nas pragnie poznać coś w sposób czysty, musi się od ciała wyzwolić i samą tylko duszą oglądać rzeczywistość” oraz „Nie może człowiek poddawać się i ulegać pragnieniom i pożądaniom ciała, ale zawsze należy postępować zgodnie z rozumem, który jest najlepszym doradcą”.

Właśnie dlatego Sokrates w upalne dni chcąc się napić wody ze studni (pamiętajcie, że to gorąca Grecja!), wyciągał najpierw jedno wiadro, które powoli wylewał pod swoje stopy. Pił dopiero z drugiego. W ten sposób starał się opanować pragnienie i nie rzucić łapczywie na wodę.

Niekoniecznie powinniśmy robić to samo, ale warto czasem sprawdzić na ile nasze pragnienia panują nad nami, a na ile my mamy nad nimi kontrolę. Gdyby się okazało, że tej kontroli mamy za mało, trzeba pomyśleć o pracy nad tym elementem. Kto, jak kto, ale gentleman powinien panować nad sobą, przynajmniej w stopniu dobrym.

6 – Dbanie o własne państwo

Kolejna cecha Sokratesa, która przykuła moją uwagę, była dla niego zgubna. Ateńczyk nękał swoimi pytaniami i dociekaniami ludzi odpowiedzialnych za politykę i władzę. W swoim mniemaniu pokazywał im jak mało wiedzą i ile jeszcze przed nimi jest nauki. Jednak w ich oczach, byli zwyczajnie ośmieszani, a jak wiemy, osoby mające władzę, tego nie lubią.

Niektórzy twierdzą, że Sokrates krytykował demokrację ateńską, ale ja raczej zgodziłbym się ze zdaniem Poppera, że on w istocie krytykował ją, żeby ją naprawiać. Na swoim procesie mówił: „…nie łatwo znajdziecie drugiego takiego, który by tak, śmiech powiedzieć, jak bąk z ręki boga puszczony, siadał miastu na kark; ono niby koń wielki i rasowy, ale taki duży, że gnuśnieje i potrzebuje jakiegoś żądła, żeby go budziło.”

Sporne mogą być metody Sokratesa i odpowiedź na pytanie, na ile budująca była ta krytyka. Godne naśladowania jest jednak wszelkie dążenie do poprawy swojego państwa, a nie jedynie spuszczanie głowy i podążanie za głosem tłumu.

7 – Brak strachu przed śmiercią

Sokrates sięga po truciznę (cykutę).

Sokrates sięga po truciznę (cykutę).

Sokrates za głosem tłumu bynajmniej nie szedł, czym uzbierał sobie grupkę silnych wrogów. W końcu stanął przed sądem za psucie młodzieży oraz bezbożność wobec greckich bogów. Proces ten opisuje jedno z najważniejszych dzieł dotyczących Filozofa: „Obrona Sokratesa” Platona i gorąco zachęcam Was, żebyście właśnie od tej książeczki zaczęli zgłębianie jego myśli.

Sokrates stanął wobec groźnych zarzutów z podniesioną głową. Próbował początkowo bronić się swoimi metodami, ale widząc, że te nie skutkują nie przyjął klasycznych metod oskarżonych – łkania, kajania się, błagania itp. Chociaż nie chciano robić z niego męczennika i były spore szanse by życie zachował, Sokrates drwił z sądu i ostatecznie wybrał śmierć.

Czy chciał w ten sposób coś udowodnić? Zostać bohaterem? Nie. Po prostu Sokrates wierzył w wiedzę, a że nie wiedział co jest po śmierci nie mógł logicznie się jej obawiać. Powiadał: „Bać się śmierci jest tym samym, co mieć się za mądrego, nim nie będąc”. Sokrates wybrał życie zgodnie ze swoimi przekonaniami i nie dostosował się do narzuconej mu woli sądu. Dla nas stał się symbolem nieustępliwości, ale też specyficznie rozumianego rozsądku. Nam rozum pewnie podpowiedziałby ucieczkę przed śmiercią, bo nie wiadomo co po niej jest. Jemu podpowiedział, że nie ma powodu do ucieczki, bo właśnie nie wiadomo co po niej jest.

 

 

Sokrates zginął od wypitej trucizny w 399 r. p.n.e. Myślę, że nie żałował swojego życia, w którym wielokrotnie pokazał, że potrafi się sprzeciwić bezprawiu. Często był osamotniony w swojej walce, ale nawet jeśli ostatecznie zginął, stał się inspiracją dla wielu osób. Nie można więc powiedzieć, że zginął na darmo.

Źródła:

Platon „Obrona Sokratesa
Piotr W. Juchacz, „Sokrates. Filozofia w działaniu