Osoba towarzysząca na przyjęciu – jak się zachować

Czasem zdarza się, że Twoja dziewczyna albo narzeczona zaprasza Cię na jakieś wesele czy imieniny w swojej rodzinie. Zupełnie nie znasz osób, z którymi będziesz się bawił, a jednak zależy Ci, żeby dobrze wypaść zarówno przed partnerką, jak i jej bliskimi. Oto kilka rad jak się wówczas zachować.

Czas-Gentlemanow---przyjęcieWpis ten powstał w odpowiedzi na liczne pytania od czytelników o zachowanie właśnie w takiej sytuacji. Na jego potrzeby założę pewien scenariusz. Będzie on na tyle rozbudowany, by podjąć jak największą liczbę wątków, ale poszczególne rady będą równie dobrze działały niezależnie od całości. Podstawowym założeniem jest to, że jedziesz na ważną uroczystość w gronie bliskich Twojej dziewczyny i zależy Ci na tym, by dobrze wypaść.

Otrzymujesz zaproszenie

Twoja dziewczyna zaprasza Cię na przyjęcie wyjazdowe, w jej rodzinnej miejscowości. Nawet jeśli zostałeś zaskoczony i obawiasz się takich imprez, właściwą reakcją będzie radość z zaproszenia. Jeśli traktujesz związek poważnie i tak w końcu poznasz tych ludzi. Skoro ona Cię zaprasza już teraz, oznacza to, że traktuje Ciebie szczególnie. To ważna sprawa! Nie będzie to łatwe zadanie, zwłaszcza dla nieśmiałych, ale warto się postarać.

<<Zobacz też: 10 rzeczy, którymi gentleman zaimponuje swojej damie>>

Kwestie techniczne

Zakładamy, że musisz na to przyjęcie jechać gdzieś daleko od własnego miejsca zamieszkania. Proszenie o zwrot kosztów dojazdu będzie nie na miejscu. Gdyby jednak zaproponowano Ci zabranie się z kimś z rodziny samochodem, możesz się śmiało zgodzić. Jeśli chcesz zaproponować partycypowanie w kosztach za benzynę, zrób to delikatnie, tylko napomknij. Najczęściej i tak nikt nie będzie chciał od Ciebie składki. Pamiętaj by w podróży rozmawiać. Zabrali Cię między innymi by Cię poznać.

Zazwyczaj rodzina oferuje w takim wypadku nocleg. To uprzejma propozycja i odmawianie nie byłoby miłe. Wyjątkiem mogłaby być sytuacja, w której rodzina dysponuje tylko malutkim mieszkankiem, w którym z trudem znajdzie się dla Ciebie miejsce. W takim wypadku możesz delikatnie zaproponować, że znajdziesz sobie pokój w okolicznym hotelu, ale pamiętaj, że gościnność to nasza narodowa cecha. Uprzejmość wymaga danie okazji gospodarzom do bycia gościnnym. Jeśli będą nalegać byś przespał się nawet na ich małym niewygodnym łóżku, lepiej się zgodzić.

Upominek dla gospodarzy

W wypadku gdy odwiedzasz rodzinę swojej dziewczyny, mały upominek dla gospodarzy będzie dobrym pomysłem. Nie powinno to być nic drogiego, bo to mogłoby peszyć i zobowiązywać. Dla pani domu wystarczą kwiaty, czekoladki lub wino. Te dwie ostatnie rzeczy mogłoby być też pojedynczym upominkiem dla obojga gospodarzy. Chcąc sprawić prezent również panu domu, możesz pomyśleć o jakimś alkoholu. Mężczyźni raczej rzadko coś otrzymują jako gospodarze i zazwyczaj niczego nie oczekują, ale w tym wypadku warto wkupić się w łaski ojca swojej dziewczyny.

Każdy z tych upominków może być też potknięciem. Jeśli tylko masz taką możliwość, dowiedz się czy nie ma w domu uczulonych na kwiaty, czy pani domu się nie odchudza i czy wśród domowników nie ma osób z problemem alkoholowym albo abstynentów. Jeśli nie możesz się tego dowiedzieć, postaw na te bezpieczniejsze produkty.

<<Zobacz też: Zostań wzorowym gospodarzem swojego wesela>>

Czas-Gentlemanow---przyjęcie2Prezent dla państwa młodych / solenizanta

Jednym z większych dylematów jest to, co i czy w ogóle wręczać coś głównym bohaterom przyjęcia. Przede wszystkim ważne jest, że nie zostałeś zaproszony jako indywidualny gość, ale tylko idziesz tam z kimś zaproszonym. To zwalnia Cię z troszczenia się o prezent. Zresztą pomyśl, jak poczuliby się gospodarze przyjęcia otrzymując jakiś wspaniały prezent albo co pomyślałaby Twoja dziewczyna i jej rodzina? To byłaby niejako konkurencja do ich podarunku!

Najlepiej zrobisz pytając się Twojej dziewczyny, czy mógłbyś się dołożyć do prezentu. Na przykład, jeśli oni kupują jakąś wartościową rzecz, może pozwolą Ci kupić kwiaty? To będzie miły gest. Postaraj się tylko, żeby Twoje pytanie było odebrane na poważnie, a nie jako fasadowa uprzejmość. Jest duża szansa, że odmówią Ci tego gestu. Od Ciebie zależy czy będziesz dalej nalegał. Uprzejmość nakazywałaby w końcu pozwolić Ci partycypować w prezencie w jakiś sposób. Grzeczności nie powinno się odmawiać. Zdaj się wówczas na propozycje dziewczyny i jej rodziny.

Jak się opiekować towarzyszką

Na przyjęciu będziesz w obcym środowisku, ale Twoja dziewczyna będzie tam u siebie. Nie będziesz mógł w pełni sprawować swojej roli jako „obrońcy i przewodnika”. Powinieneś ustąpić nieco pola i pozwolić swojej dziewczynie na podejmowanie decyzji i oprowadzanie. To ona będzie bardziej dbała o to, byś się dobrze bawił, niż na odwrót.

<<Zobacz też: Gdzie się podziały tamte damy?>>

Jak zachować się wobec innych gości

Twoim zadaniem będzie otwarcie się na bliskich Twojej rodziny. Takie sytuacje to trochę sprawdzian, jak się dogadacie. Będziesz musiał się popisać otwartością i komunikatywnością z dopiero co poznanymi osobami. Spraw, żeby Twoja dama nie odczuwała potrzeby opiekowania się Tobą. Niech wie, że dobrze się bawisz z osobami, które Ci przedstawiła. Dzięki temu poczuje się na tyle komfortowo by się też bawić, a nie tylko patrzeć czy się nie nudzisz.

Odradzałbym w tej sytuacji obtańcowywanie ciotek, kuzynek czy koleżanek Twojej dziewczyny. To miły gest, pokazujący, że wszystkie kobiety traktujesz szarmancko, ale tutaj powinieneś pozostać na usługi taneczne tej jednej. Niech wszystkie inne jej zazdroszczą. Niemniej w wypadku gdyby zdarzyła się sytuacja, że zostałbyś zaproszony do tańca przez inną kobietę, nie odmawiaj. Zapytaj swoją o zgodę i pokaż co potrafisz.

Czas-Gentlemanow---przyjęcie3Ogólne przykazania

Obowiązują Cię też ogólne zasady gościa, tym bardziej, że chcesz zrobić dobre wrażenie. Zacznij od dobrze dobranego stroju. Nie daj się zwieść, jeśli powiedzą, że możesz przyjść ubrany luźno, bo gorąco, dużo młodych ludzi itp. Potem okaże się, że większość osób jest w garniturach i wpadka gotowa. Zdaj się  na intuicję. Zawsze lepiej mierzyć wyżej niż niżej.

To nie będzie przyjęcie, na którym będziesz się bawił jak z kolegami. Alkohol kończy się w raz z lekkim zachwianiem kroku. Nie ma nic bardziej żałosnego niż facet leżący w kącie i pilnująca go dziewczyna, której impreza zakończyła się wraz z urwanym filmem partnera. Ileż razy widziałem już ten obrazek! Poza tym jedz z umiarem i estetycznie. Nie trzymaj się kurczowo krzesła. I tańcz! Jeśli tylko Twoja dziewczyna zacznie podrygiwać, to sygnał by zapytać czy ma ochotę zatańczyć.

<<Zobacz też: Kilka zachowań, którymi mężczyzna zrazi do siebie damę>>

Wczuj się w klimat przyjęcia i baw się dobrze!

Macie jakieś swoje doświadczenia z takich sytuacji? Pominąłem jakiś istotny problem?

Share Button
  • Krzysiek

    Czy możesz napisać jak ma się do tego wszystkiego kwestia alkoholu i prowadzenia nie swojego auta. Dajmy na to, jedziemy jednym samochodem razem z rodzicami wybranki czy proponować, że to Ty wszystkich odwieziesz do domu?

    • http://www.czasgentlemanow.pl Łukasz Kielban

      Ja bym nie proponował. Jesteś ich gościem. Odwdzięczysz się w ten sposób przy innej okazji. Co innego, jeśli powstanie dyskusja na ten temat. Wówczas można zaznaczyć, że alkohol nie jest dla Ciebie aż tak ważny.

  • Krzysztof

    W takim razie teraz czekam(y) na wpis o tańcu.

    • http://www.czasgentlemanow.pl Łukasz Kielban

      Mam to od dawna na celowniku. Poważnie! Nie wiem jeszcze jak to zrealizować. Mogę sobie ot tak napisać o tańcu, ale myślałem o jakichś podstawach, a do tego trzeba będzie nawiązać współpracę z jakimś instruktorem.
      Na pewno kiedyś ten pomysł zrealizuję. Taniec to bardzo intymna sprawa, świetnie wiążąca partnerów w bardziej ogólnym sensie.

      • Marta

        E tam. Najzdrowsze podejście do tańca widziałam w Ameryce Łacińskiej. Tam nikt nie certoli się z tym, że to jakieś nie wiadomo jakie intymne przeżycie, tylko wszyscy tańczą ze wszystkimi. Co do obtańcowywania ciotek i kuzynek to moim zdaniem to przejaw buractwa widzieć, że jakaś kobieta nie tańczy, źle się bawi, a mimo to warować przy swojej partnerce. U nas taniec traktuje się niemalże jak oświadczyny i to jest co najmniej niezdrowe.

        • http://www.czasgentlemanow.pl Łukasz Kielban

          Masz rację, ale pamiętaj, że to jest właśnie nasz kod kulturowy. Nie jesteśmy Brazylijczykami. Zresztą również w tych rejonach taniec jest kojarzony z erotyką.
          Nie ma co przesadzać z przywiązaniem do partnerki, chwila odpoczynku od siebie jest zdrowa, ale druga skrajność też nie będzie na miejscu. Słowem – szukać złotego środka.

  • Julka

    Właśnie Panowie warto zapamiętać „Jeśli tylko Twoja dziewczyna zacznie podrygiwać, to sygnał by zapytać czy ma ochotę zatańczyć” 😉 A ja mam pytanie, jeśli zabieram towarzysza na imprezę i sama jestem ciągle proszona do tańca przez innych, w konsekwencji czego z partnerem tańczę, ale nie przez cały czas, to co ma robić mój partner wtedy. Może niech i ciocię zaprosi do tańca lub jakąś inną damę 😉 ?

    • http://www.czasgentlemanow.pl Łukasz Kielban

      Nie musi. Jeśli to jeden taniec na kilka piosenek, to nie zanudzi się na śmierć. Z drugiej strony lepiej nie doprowadzać do sytuacji, w której zaśnie bez poproszenia jakiejś ciotki do tańca. Natomiast, jeśli uwielbia tańczyć, nie będzie gafą poprosić kogoś, kiedy Ty już poszłaś na parkiet z kimś innym.
      Dobrym pomysłem będzie wcześniejsze uzgodnienie czy nie będzie mu to przeszkadzało. Lepiej, żeby nie było niedomówień.
      Na pewno miłym gestem będzie też, jeśli za każdym razem zapytasz go czy nie będzie mu przeszkadzało, że zatańczysz z kimś. Zwłaszcza jeśli właśnie prowadziliście rozmowę. Pokażesz w ten sposób, że go szanujesz.

  • Michal

    ja kiedys pojechalem na taka impreze zaproszony przez dziewczyne do jej miejscowosci. Zebrali sie wszyscy znajomi. Niezle tam pili. Ja wtedy bralem leki i mialem problem z zoladkiem. Krotko: zapchalem toalete i na dodaek wybilo ja. Masakra – jedyna toaleta w lokalu.

    Zrzucilem wine na mlodszego brata znajomej dziewczyny.

  • mayo

    No dobra, a jak ktoś nie tańczy? Jak wytłumaczyć to rodzinie mojej wybranki? Jest jej przykro, że nie lubię się bawić, ale ona już to rozumie. Rodzina pewnie pomyśli „Ale sztywniak, nie umie się bawić” :/

    • http://www.czasgentlemanow.pl Łukasz Kielban

      Jeśli jest jakiś obiektywny powód, powinien wystarczyć. Jeśli natomiast to tylko niechęć, to będzie trudno. Faktycznie można wówczas uchodzić za sztywniaka.
      To jeden z przykładów łamania zasad – przyjęło się, że tańczymy, więc jeśli sam decydujesz się nie tańczyć, godzisz się też na reakcje otoczenia.

  • Śliski

    Doświadczenia z takich sytuacji: Nie umiem tańczyć :>

  • Karol

    Powyższy tekst dotyczy głównie kwestii zachowania na przyjęciach w rodzinie partnerki. Mnie interesuję dodatkowo kwestia bardziej kameralna, na przykład przysłowiowy „niedzielny obiad”, przy którym następuje pierwsze zapoznanie. Jeżeli taki wpis powstał to przepraszam za spamowanie i proszę link do artykułu :)Jeżeli nie, to interesują mnie kwestie na przykład zachowania przy stole, jedzenia, picia, na ile można sobie pozwolić. Z jednej strony intuicja podpowiada żeby się nie obżerać, lecz kulturalnie zaspokoić głód, z drugiej strony w wielu domach gospodyni jest zadowolona, kiedy gość potrafi zjeść wszystko do ostatniego kawałka, bo czuje wtedy, że to zdrowy człowiek, który dodatkowo rozsmakował się w rodzinnej kuchni. Sytuacja wydaje mi się trochę patowa.
    Taką kwestią zupełnie na marginesie jest pytanie, czy wybierając się na większe przyjęcie rodzinne (np. wesele) najbliższa rodzina partnerki nie powinna poznać partnera najpierw w mniejszym gronie, właśnie na takim niedzielnym obiedzie (jeżeli mówimy o poważnym związku). Inna sprawa, że taka sytuacja powinna być zainicjowana przez rodzinę partnerki, a nie przez partnera.

    • http://www.czasgentlemanow.pl Łukasz Kielban

      Taki wpis jest już w planach i mam nadzieję, że do września powstanie. Będzie dokładnie o wizycie u rodziny swojej wybranki. Jak się zaprezentować itp.

      Co do pytania odnośnie wesela, to faktycznie zazwyczaj takie zapoznanie następuje wcześniej. Jeśli rodzina tego nie inicjuje, to chyba warto samemu zaaranżować jakieś „nieplanowane” spotkanie.

  • Klaudia

    ,,Facet lezacy w kacie i pilnujaca go dziewczyna”- ile alkoholu trzeba wypic, aby doprowadzic sie do stanu nieprzytomnosci i jak niska tolerancje na napoje alkoholowe trzeba miec, aby doslownie lezec i nie wiedziec co sie dzieje dookola? Jezeli ktos nie potrafi pic to niech nie pije w ogole. To nie jest zaden wstyd, a wstydem jest natomiast nieumiejetnosc picia alkoholu, picie zbyt duzych ilosci i dostawanie malpiego rozumu albo robienia rzeczy, ktore moga sprawic innym przykrosc albo ktorych my sami mozemy potem zalowac. Jezeli chodzi o to, ze dziewczyna pilnuje swojego pijanego towarzysza- moim zdaniem jest to jakies kuriozum. Na miejscu kobiety, nie kiwnelabym nawet palcem na mojego partnera, ktory sie upil i podejrzewam, ze przestalby nim byc gdyby taka sytuacja miala miejsce. Po prostu, przeprosilabym gospodarzy i opuscila przyjecie. Natomiast, partner ktory za duzo wypil niech sam sie wstydzi za siebie i sam organizuje sobie droge powrotna z imprezy.

    • http://czasgentlemanow.pl/ Łukasz Kielban

      A jednak zdarzają się takie sytuacje. I wcale mnie to nie dziwi. W naszej kulturze facet musi „umieć” pić dużo, gdzie „umieć” nie znaczy wcale rozważnie, tylko za wszelką cenę. Natomiast kobietom wpaja się, że powinny matkować swoim mężczyznom. Efekt murowany.

      • Klaudia

        Na sile chyba nikt nikomu nie nalewa? Wystarczy silna wola, charakter i swiadomosc jaka ilosc alkoholu bedzie tolerowana przez nasz organizm. ,,Nie” znaczy ,,nie”. To namawiacze popelniaja niegrzecznosc, narzucajac sie z ofertami alkoholu, jezeli dany gosc konsekwentnie i stanowczo odmawia. Swoja odpowiedzia na ten post potwierdzil Pan i zgodzil sie (byc moze nie majac tego swiadomosci) z moja opinia, ktora artykulowalam przy okazji innego artykulu na temat tego czy mezczyzna powinien sie bic w obronie kobiety. Wielu mezczyzn w obecnych czasach trudno nazwac mezczyznami i istnieje oczekiwanie wobec kobiet, ze beda one w rzeczywistosci matkami, a nie zonami czy partnerkami dla swoich mezczyzn.

        • http://czasgentlemanow.pl/ Łukasz Kielban

          Z tą różnicą, że ja nie zgadzam się z powyższymi stereotypami. Wiem po prostu jaką presję wywierają one na poszczególnych ludzi.

    • Cysorzowa

      Zignorować partnera pijanego w sztok i tak po prostu wyjść? Obawiam się, że to nie wchodzi w rachubę. Jeśli przyprowadzam kogoś w charakterze osoby towarzyszącej, to jestem za niego odpowiedzialna. Choćby nie wiem jak kusiło, to nie ma opcji, żeby zostawić na głowie gospodarzom problem w postaci obcego, nietrzeźwego człowieka. Skoro to nie oni go zaprosili, to nie ich obowiązkiem jest zajęcie się nim, jeśli doprowadzi się do takiego stanu. Trudno i darmo, ale nie ma tu żadnego wyboru i zorganizować „pijusowi” powrót musi osoba, która go przyprowadziła.
      Drugą przyczyną, dla której nie wolno zostawić osoby w stanie alkoholowego upojenia samej sobie, jest to, że może jej się coś stać. Niejeden śpiący pijany już stracił życie, tylko dlatego, że nie było przy nim kogoś, kto np. w odpowiednim momencie odwróciłby mu głowę i uchronił przed zadławieniem. To oczywiście tylko jedna z banalnych choć potencjalnie tragicznych możliwości. Więc niestety. Choćby było się najbardziej wściekłą trzeba zostać i pijanym partnerem się zająć. Dopiero jak definitywnie wytrzeźwieje można postarać się o to, żeby pożałował, że jednak nie umarł w międzyczasie :) .

      • Klaudia

        Chyba mozna oczekiwac od doroslego czlowieka, ze bedzie potrafil obchodzic sie z alkoholem, i ze bedzie swiadom wlasnej tolerancji na trunki alkoholowe? Na miejscu gospodarzy, w ogole nie bawilalbym sie w zadna grzecznosc i dyplomacje z tego typu osobnikiem i najzwyczajnie w swiecie wystawilabym go za drzwi. To nie moja sprawa co sie z nim stanie i czy bezpiecznie trafi do lozka. Nie zaprosilam na przyjecie malych dzieci, tylko doroslych ludzi, ktorzy (przynajmniej teoretycznie) powinni sie zachowywac jak dorosli ludzie i wiedziec co mozna, a kiedy nalezy powiedziec sobie ,,STOP”. Sytuacje zagrozenia zdrowia lub zycia osoby pijanej, pozostawionej bez opieki rowniez nie robia na mnie wrazenia. Trzeba sie bylo wczesniej zastanowic nad konsekwencjami zanim tak bardzo naduzylo sie alkoholu. Towarzyszka, towarzysz, gospodarze przyjecia oraz inni goscie nie maja zadnego obowiazku opieki nad pijana osoba, oraz nie powinni w zadnym razie miec poczucia winy jezeli pijanej osobie cos sie stanie w rezultacie braku umiaru i doprowadzenia sie do stanu nietrzezwosci. Jeszcze jedno, jak mozna sie doprowadzac do takiego stanu, aby dusic sie wlasnymi wymiotami? Nie uciakalabym sie do jakis kobiecych sztuczek karania partnera za bycie pijanym poprzedniego wieczora. Szczerze mowiac, nie wiem do konca jak taka ,,kara” mialaby wygladac i jaka forme przybrac. Jak juz powiedzialam wczesniej, jest wysoce prawdopodobne, ze ta osoba przestalaby byc moim partnerem. Nie mam ochoty narazac sie na wstyd i na niepokoj przy okazji kazdego wyjscia, na ktorym bedzie obecny alkohol.

        • Cysorzowa

          Owszem, ma Pani rację. Od dorosłego człowieka można i należy wymagać odpowiedniego zachowania – w tym dojrzałego podejścia do alkoholu. Jeżeli to oczekiwanie nie zostanie spełnione można również przyjąć wskazany przez Panią sposób reakcji, bo jest to też jakieś rozwiązanie, choć mocno jednostronne. Jednak na tym blogu generalnie promuje się dobre maniery oraz zachowanie Z KLASĄ. Nic tak nie ujawnia klasy człowieka jak podejście do sytuacji problemowych i reakcje na niewłaściwe zachowanie innych. W końcu dużo prościej być gentlemanem czy damą w otoczeniu ludzi eleganckich, wykwintnych i przestrzegających form. Znacznie większą sztuką jest pozostanie nim, gdy coś idzie nie tak jak powinno, a sytuacja wymyka się spod kontroli.
          Fakt, że gospodarze mają prawo wyrzucić pijanego towarzysza któregoś z gości za drzwi, nie rozwiązuje problemu. Grzeczność wymaga, aby nie stawiać ich w tego rodzaju sytuacji i przynajmniej podjąć próbę załatwienia sprawy samemu/samej. Jeżeli ktoś, zapraszając mnie, przyznaje mi prawo do przyprowadzenia mu do domu osoby towarzyszącej, to domyślnie wyraża zaufanie, że przyprowadzę kogoś, kto potrafi się zachować. To oznacza, że ciąży na mnie odpowiedzialność za mój wybór. Jeżeli mój partner zacznie „brykać”, to nie tylko on zawiódł, ale i ja – bo go przyprowadziłam, a może powinnam była przewidzieć, że tak się to skończy. Wyjście po angielsku jest w takiej sytuacji niedojrzałym przerzuceniem kłopotliwego problemu na cudze barki. Można niby oszukiwać się, że to jest OK i niech ochlapus sam się sobą zajmie, ale rzeczywistość jest taka, że tego nie zrobi, bo nie będzie w stanie. Ktoś inny będzie musiał to zrobić za niego – nawet, żeby go wyrzucić. Dobrze więc wziąć to pod uwagę. Natomiast to, czy obchodzi nas osobiście dalszy los i bezpieczeństwo pijanego partnera zależy oczywiście wyłącznie od indywidualnej wrażliwości oraz tego, co nas z nim łączy. No i oczywiście od wspomnianej już klasy.
          Pyta Pani, jak można doprowadzić się do takiego stanu aby udławić się treścią własnego żołądka. Odpowiedź brzmi: można. Po prostu.
          Co do „karania” partnera za pijacki wyskok, to trzeba dać mu wyraźnie do zrozumienia, że takim zachowaniem sprawił partnerce (i nie tylko jej) poważny zawód. I niech każda zrobi to tak, jak uważa. Jedna będzie się awanturować, druga – odwrotnie – przestanie się odzywać, trzecia zerwie.
          Pisze Pani, że nikt nie ponosi odpowiedzialności za ekscesy nietrzeźwego partnera, ale później twierdzi Pani, że nie ma ochoty narażać się z takiego powodu na „wstyd i niepokój”. Jest w tym pewna niekonsekwencja. Jeżeli naprawdę szczerze nie poczuwałaby się Pani do odpowiedzialności za partnera, to nie widziałaby Pani również powodu, żeby się za niego wstydzić. Cokolwiek by zrobił przyniósłby wstyd tylko sobie. Jeżeli ktoś się wstydzi za kogoś, to jednak tym samym wewnętrznie poczuwa się do jakiejś odpowiedzialności za tą osobę, sytuację i problem.

          • Klaudia

            Duzo bardziej zalosne wydaje mi sie negocjowaniem z pijana osoba, aby grzecznie zechciala opuscic przyjecie lub widok kobiety ciagnacej za soba niemal nieprzytomnego faceta. Bylam raz swiadkiem podobnej sytuacji w autobusie. Kobieta wyciagala na przystanku niemal nieprzytomnego meza. Byl to mezczyzna dobrze po 40, od ktorego mozna spodziewac wiekszej kontroli nad tym ile alkoholu pije i swiadomosci ile moze wypic bez doprowadzania sie do takiego stanu. Bylo mi tej kobiety szczerze zal. Moge sie zgodzic z tym, ze wystawianie pijanego goscia za drzwi moze byc dla gospodarzy klopotliwe i uciazliwe. W takim przypadku moge ograniczyc sie do wyprowadzenia pijanego partnera na ulice i wraz z nim opuscic przyjecie. To co on zrobi po wyjsciu z przyjecia, nie jest juz moja sprawa. Jednakze, takie rozwiazanie jest dla mnie bardzo uciazliwe i nieprzyjemne. Mysle, ze w takich sytuacjach nie ma 100% dobrego rozwiazania. Mimo tego, ze nie poczuwamy sie do odpowiedzialnosci za towarzysza, ktory sie upil nadal mozemy odczuwac poczucie wstydu za jego zachowanie. Mysle, ze nie dziala taki mechnizm, ze w sytuacjach gdy nie poczuwamy sie do odpowiedzialnosci za kogos, automatycznie pozbywamy sie poczucia wstydu za jego zachowanie.

  • http://annaalternatywnie.blogspot.com Anna Teodorczyk

    Nie pamiętam, czy była artykuł i toczyła się kiedyś dyskusja dotycząca proszenia do tańca? W moich stronach wygląda to tak, że to najpierw mężczyznę pyta się o pozwolenie tańca z jego partnerką – i w domyśle jest to jednocześnie prośba o dotrzymanie towarzystwa towarzyszce proszącego – a dopiero później zadaje pytanie kobiecie. Jeśli pytanie zada się kobiecie, ta winna albo odmówić, albo spojrzeć na partnera i czekać na jego odp. Mnie to nie przeszkadza, a niektórym moim koleżankom wręcz schlebia – w końcu to z moim partnerem zdecydowałam się przyjść i jemu dotrzymywać towarzystwa – ale są osoby, które traktują takie zachowanie jako ograniczanie wolności kobiety. Są jakieś uniwersalne zasady, co do tego?

  • Elwir

    Taka mala uwaga do artykulu- urwanie sie filmu po alkoholu nie musi oznaczac tego, ze facet musi lezec w kacie, film moze sie rowniez urwac w momencie gdy sie bardzo dobrze bawimy, kontaktujemy, do imprezy dortwalismy do konca, ale jednak na drugi dzien od pewnego momentu jej nie pamietamy… 😉

    • Draco

      Ja kiedyś po weselu kuzyna byłem w zupełnie odwrotnej sytuacji. Na poprawinach wszyscy dziwili się że pamiętam całe wesele. Co nie zmienia faktu że do dzisiaj jest mi wstyd, że sprawiałem wrażenie jakby było inaczej.