Pierwsza rzecz, która kojarzy się większości z nas z gentlemanami to szarmanckie zachowanie wobec kobiet. Jednym z najpopularniejszych objawów tegoż zachowania jest otwieranie damom drzwi. To zupełna podstawa, a jednak wielu mężczyzn ma z tym problem. Dlaczego? Dlatego, że źle interpretują określenie „przepuszczania w drzwiach”, ale też często same kobiety nie wiedzą jak się zachować. Czas rozjaśnić tę kwestię.

Czas-Gentlemanow---drzwi3Dylematy uprzejmego mężczyzny

Mówi się, że „gentleman powinien otwierać drzwi kobietom”, albo „je w nich przepuszczać”. Łatwo to powiedzieć. Niby wszystko jest oczywiste, ale w praktyce, jak to jest z uproszczonymi zasadami, bywa różnie. Zdarza się, że próbujący pomóc mężczyzna staje w drzwiach zmuszając damę do przeciskania się. Niekiedy nawet nie zdąży jej otworzyć. Innym razem spędza dłuższą chwilę czekając przy wyjściu, przepuszczając całą wycieczkę kobiet.

Ładnie wygląda otwieranie swojej towarzyszce drzwi do siebie. Lecz niektóre otwierają się na zewnątrz, inne są obrotowe, na fotokomórkę, a jeszcze inne składają się z dwóch par wrót, jedne za drugimi. Architektura niestety zmusza gentlemanów do improwizowania i dobrze! Ponieważ w tym momencie powinna przyjść refleksja „po co ja to w ogóle robię?”.

CzasGentlemanow-drzwi

 

<<Pobierz inforgafikę o przepuszczaniu w drzwiach!>>

 

Czym jest „przepuszczanie w drzwiach”?

Wszystkie zasady dobrego wychowania są stworzone w jakimś praktycznym celu. Dlatego też zasady te zmieniają się z czasem, jeśli wraz z różnymi przemianami (społecznymi czy technologicznymi) stają się niepraktyczne. Przepuszczanie w drzwiach nie jest więc tylko zasadą nakazującą mężczyźnie chwytać za klamkę, lecz wpisuje się w ogólną zasadę gentlemana: ułatwiania innym życia.

Otwierając drzwi mężczyzna ułatwia kobiecie przejście. Nie chodzi o to, by to ona jako pierwsza przeszła przez próg i w ten sposób podkreśliła swoją wyższość. Chodzi o to, że jej towarzysz ma jej ułatwić to przejście szarpiąc klamkę, ciągnąc ciężkie drzwi, przytrzymując je i zamykając za nią. Jeśli sytuacja tego wymaga to właśnie mężczyzna pierwszy przechodzi przez próg.

Omówmy różne sytuacje na przykładach.

Przepuszczanie kobiety, gdy drzwi otwierają się do środka

Najprostszy przykład. Oboje podchodzą do drzwi. On je otwiera do siebie. Staje z boku umożliwiając jej przejście.

Czas-Gentlemanow---drzwi1Przepuszczanie kobiety, gdy drzwi otwierają się na zewnątrz

Przykład równie prosty, a jednak sprawiający problemy, gdy „przepuszczanie w drzwiach” rozumie się jako: „ona pierwsza mija próg”. W żadnym razie nie popychamy drzwi, żeby ją przepuścić! W tym wypadku on chwyta za klamkę. Otwierając drzwi przechodzi przez próg. Staje z boku trzymając drzwi i umożliwiając jej swobodne przejście. To samo robi, jeśli otwierając drzwi zobaczy nadchodzącą z naprzeciwka kobietę.

W tych wypadkach niezbędna jest minimalna współpraca towarzyszki, która powinna poczekać aż wykona się ten manewr, a nie próbowała przejść przodem. Niestety bowiem również kobietom zdarza się mylnie interpretować wspomnianą zasadę.

Czas-Gentlemanow---drzwi4

Nie popychać drzwi!

Nie popychać drzwi!

Przepuszczanie kobiety, gdy przechodzi się przez dwie pary drzwi

Jeśli mamy podwójne drzwi, czyli przejście przez coś w rodzaju przedsionka/wiatrołapu (zdarza się często w szkołach, na uczelniach, w urzędach itp.) sprawa jest bardziej skomplikowana i wymaga większej współpracy. Oczywiście obie pary drzwi otwiera on, na zasadach powyższych.

Problemem jest jednak zdążenie przed towarzyszką, by otworzyć jej drugie drzwi zanim ona do nich dojdzie i sama to zrobi. Z jasnych względów nie da się tego zrobić tak szybko i też nie powinno się tego robić w pośpiechu. Tutaj musi wykazać się również dama. Jeśli nie poczeka na niego i sama otworzy drzwi, należy jej pozwolić. Ma do tego prawo. Jeśli zacznie otwierać (ale to tylko uprzejma symulacja) należy jej pomóc. Ale jeśli oczekuje, że to on je otworzy musi spokojnie poczekać, aż będzie miał do tego szansę.

Ze spokojem zamykamy (jeśli jest na to w ogóle miejsce) pierwsze drzwi, po czym, równie spokojnie, otwieramy drugie. Pamiętajcie, że gentleman się nie spieszy (dama zresztą też). Jeśli jej jest spieszno, to on nie ma sobie nic do zarzucenia, gdyby nie zdążył jej otworzyć.

Czas-Gentlemanow---drzwi2Przepuszczanie, gdy jest więcej kobiet

Kiedy przechodzimy przez drzwi może się zdarzyć, że przechodzić będzie więcej niż jedna kobieta. Pamiętajmy tutaj, że najważniejsza jest nasza towarzyszka i to jej zobowiązani jesteśmy ułatwiać życie. Innym kobietom usługujemy z uprzejmości. Dlatego nie można dopuścić do sytuacji, w której przepuszczamy naszą towarzyszkę (np. wychodząc z teatru), ale za nią przepuszczamy jeszcze kilkanaście innych kobiet, każąc naszej czekać na nas na dworze.

Przepuszczenie dwóch, trzech na raz jest w porządku. Natomiast przepuszczanie większego grona nie jest naszym obowiązkiem. W sytuacjach takich, jak wyjście z kina czy teatru, dbamy przede wszystkim o własną towarzyszkę i wychodzimy jak najszybciej za nią. Tylko jeśli owe grono to nasze znajome (np. wychodzące z sali zajęć) przepuszczamy wszystkie.

Czas-Gentlemanow---drzwi6Przepuszczanie kobiet, a hierarchia

Zasady dobrego wychowania są ściśle powiązane z hierarchią społeczną. Nie ma tam prostego podziału na mężczyzn i kobiety i ogólnego nakazu usługiwania kobietom przez mężczyzn. W niektórych sytuacjach mężczyźni są wyżej postawieni od kobiet i nie mają obowiązku służenia im. Ta kwestia pozostaje do ich własnego wyboru.

Taka sytuacja ma miejsce na przykład w firmach albo na uczelniach. Szefowie, wykładowcy lub mężczyźni starsi nie muszą przepuszczać w drzwiach swoich podwładnych, studentek czy kobiet znacznie młodszych. W tych wypadkach zaleca się poświęcenie chwili na przepuszczenie jednej, dwóch albo trzech, ale przy większej liczbie kobiet, mężczyzna może swobodnie przejść i wrócić do swoich zajęć, bez uszczerbku na honorze.

Damy powinny to rozumieć i nie mieć o takie zachowanie pretensji.

Kilka dodatkowych zasad

Jak już pisałem, w „przepuszczaniu kobiet w drzwiach” nie chodzi o to, by ona przeszła pierwsza, ale o to, by łatwiej jej było się poruszać. Dlatego dobrze, jeśli wychodząc z budynku dama poczeka tuż za drzwiami, aby jej towarzysz mógł ją chwycić pod rękę, czy rozłożyć parasol i wprowadzić na chodnik.

Podobnie jest przy wejściu do zatłoczonego pomieszczenia. W skrajnych wypadkach mężczyzna powinien iść przodem, by zrobić przejście dla swojej towarzyszki. W takich sytuacjach również lepiej, gdy ona poczeka tuż za drzwiami na niego i dalej pójdą razem.

O drzwiach automatycznie otwieranych i obrotowych nie piszę. Nie widzę problemu, jeśli są dostatecznie szerokie, by przejść przez nie razem pod rękę. Tutaj nikt nie musi się kusić na szarmanckie zachowania.

Otwieranie drzwi jak dotąd nie spotkało się z tak silnym bojkotem kobiet postępowych, jak to było z całowaniem dłoni (bojkotowanym już w dwudziestoleciu międzywojennym), ale i tak mogą się zdarzyć kobiety, które nie życzą sobie tego typu faworyzowania. Przestrzegam, że bezwzględnie każdy gentleman musi uszanować taką wolę i nie dać po sobie poznać, że jest tym zawiedziony! O klasie gentlemana świadczy jego umiejętność do szanowania odmiennych opinii.

„Bo do tanga trzeba dwojga”

Jak widać „przepuszczanie w drzwiach” to czynność, do której potrzeba współpracy. Panie również powinny wiedzieć jak to się robi, by ułatwić panom swoje zadanie. W przeciwnym nic z tego nie wyjdzie i każdy będzie niezadowolony.

Dziękujemy za uwagę!

Dziękujemy za uwagę!