Jak pastować buty na połysk

Dawniej czyszczenie obuwia kojarzyło mi się głównie z Mikołajkami. To było w praktyce święto czyszczenia butów. Tylko bowiem do świeżo wypastowanych butów dostawało się upominek. W późniejszych latach za pastowanie brałem się dopiero, kiedy moje buty krzyczały: CIERPIMY Z NADMIARU BRUDU!!! Jednak wraz ze wzrostem świadomości własnego wizerunku, czyszczenie obuwia stało się dla mnie czynnością oczywistą i naturalną, a ich połysk powodem do dumy.

Czas-Gentlemanow-Buty14Pomyśl o bucie

Każdy mężczyzna powinien umieć doskonale zadbać o własny wygląd. Dotyczy to nie tylko pielęgnacji swojego ciała, ale także umiejętnego dobierania stroju do okazji i odpowiedniego zadbania o schludność tego stroju. Oznacza to, że powinieneś umieć zarówno prasować swoje koszule, przyszywać guziki i pastować buty. To absolutna podstawa. Ci co powyższe obowiązki zrzucali na innych muszą wreszcie wziąć sprawy w swoje ręce! W dodatku należy nie tylko brać te prace na siebie, ale przede wszystkim wykonywać je dobrze.

Buty o nijakim półpołysku to zmora naszych czasów i to nie dlatego, że buty jakoś szybciej się brudzą. Wielu mężczyznom po prostu nie chce się nad nimi dłużej posiedzieć. Używają tanich i szybkich rozwiązań, które ani nie poprawiają wyglądu buta, ani nie są dobre dla jego kondycji. Podana tutaj metoda nie jest żadnym high-end. To tylko podstawowe zabiegi, które pomogą nam uzyskać dobry wygląd naszego obuwia. W przypadku butów wyższej jakości oraz okazji o większej formalności należałoby zastosować preparaty z trochę wyższej półki i spędzić przy każdym bucie więcej czasu.

<<O impregnacji butów np. przed zimą pisałem tutaj: Kompleksowe przygotowanie butów na zimę – skóra licowa i zamsz>>

Zobacz też video poradnik pastowania butów:

Buty przed czyszczeniem.
Buty przed czyszczeniem – nie wyglądają źle, ale to żaden połysk.

Przed czyszczeniem

To jak będziemy czyścić swoje buty i ile nam to czasu zabierze, zależy od ich stanu. Obuwie mocno zabrudzone, albo od długich miesięcy nie używane będzie potrzebowało odpowiednio więcej cierpliwości i środków. Czyszczone regularnie będzie natomiast wymagało tylko podstawowych czynności. W pierwszym wypadku nad butami możemy spędzić nawet kilka godzin, w drugim wystarczy 15-20 minut (z przerwą w trakcie).

Łatwo można się pogubić w tych wszystkich produktach do butów.
Łatwo można się pogubić w tych wszystkich produktach do butów.

Ważne też są preparaty i przedmioty jakich będziemy używać. Na rynku znajdziemy całą masę świetnych środków. Do tych z najwyższej półki należą produkty marki Saphir, ale także klasyczne i sprawdzone Kiwi świetnie się nadaje. Unikamy wszelkich produktów, które mają całą robotę zrobić za nas. Nie oszukujmy się, nie zrobią tego lepiej niż my. Mi do standardowego czyszczenia wystarcza czarna pasta Kiwi, szczotka z włosia końskiego, bawełniana szmatka i nylonowe rajstopy. Przyda się też coś do impregnacji, zwłaszcza na zimę.

Mój zestaw do czyszczenia butów na dziś.
Mój zestaw do czyszczenia butów na dziś.

Oczyszczenie butów

Jeśli nasza para tego wymaga, należy ją najpierw umyć. Na bucie nie może być żadnych zabrudzeń, zwłaszcza soli, o którą łatwo o tej porze roku. Czyścimy też podeszwę. Nie chcemy się przecież nią ubrudzić. Umyte buty przecieramy suchą, czystą szmatką albo ręcznikiem i pozostawiamy do wyschnięcia, najlepiej wypełnione prawidłami. Nie suszymy ich na kaloryferze, przy kominku ani używając suszarki. Takie źródła ciepła mogą uszkodzić buty. O tej zasadzie należy pamiętać zawsze, nie tylko przy czyszczeniu. Ostatnio zdałem sobie sprawę, że można przez przypadek uszkodzić sobie obuwie w samochodzie, jeśli wsiadamy po śniegu lub deszczu i mamy nastawiony ciepły nawiew na nogi!

Jeśli buty nie wymagały mycia i były suche, używam szczotki z włosia końskiego do starcia wszelkich zabrudzeń i kurzu. Najwyższy czas by zdjąć sznurowadła. Skutecznie utrudniają pastowanie. W klasycznych butach zdjęcie i założenie pary sznurowadeł to chwila. Nie ma więc co szukać oszczędności czasu w tym miejscu.

Koniecznie zdejmujemy sznurowadła.
Koniecznie zdejmujemy sznurowadła.

Pastowanie

Na czyste buty nakładamy równomiernie, cienką warstwę pasty. Jej kolor musi być maksymalnie zbliżony do barwy buta. Ewentualnie o ton ciemniejszy. Jaśniejsze środki mogą bowiem wchodzić w spękania i tworzyć trudne do usunięcia ślady. Przy czerni oczywiście nie ma z tym problemu.

Do nakładania pasty używam bawełnianej szmatki z jakiejś starej koszulki. Nawijamy ją na palec tak, by nie było żadnych fałdek, w których mógłby schować się nadmiar pasty. Środka nabieramy tylko tyle ile będzie potrzebne na dany fragment buta. Lepiej jest powtórzyć tę czynność kilka razy niż walczyć z nadmiarem pasty, który utrudnia dojście do połysku. (UWAGA – pasta mocno brudzi palec, więc szybko go umyj!)

Czyste buty można już pastować.
Czyste buty można już pastować.

Pastujemy delikatnie, ruchami okrężnymi, zaczynając od czubka, przez środek, boki, po piętę. But ma być jednolicie matowy. Na tym etapie nie szukamy połysku. Koniecznie pastujemy również bok podeszwy i obcasa. Widać je doskonale i nie mogą odstawać od reszty buta.

Po skończeniu tej pracy zostawiamy but do wchłonięcia pasty. Bardzo dobrze jeśli możemy sobie pozwolić na godzinę, albo nawet więcej, przerwy. Jeśli nie możemy, dajmy butom tyle czasu ile mamy, ale pamiętaj, że chwila przed wyjściem na przyjęcie to nie jest dobry moment na pastowanie.

<<Zobacz też: Jak dbać o męskie ubranie – 12 rad z lat dwudziestych XX w.>>

Czas na pierwsze polerowanie.
Czas na pierwsze polerowanie.

Początek polerowania

Pierwszym etapem polerowania jest przetarcie całości butów bawełnianą szmatką. Jak poprzednio, nawijamy ją na palec. Używamy oczywiście świeżego, czystego miejsca. Powoli polerujemy okrężnymi ruchami skupiając się kolejno na czubku, środku, bokach i pięcie. W tej chwili chcemy dojść do średniej jakości połysku, równomiernego na całym bucie. Efekt będzie widać całkiem szybko.

Wiele osób kończy na tym etapie. But tak jakby lśnił, jest czysty, więc… Nie! To nie wszystko na co nas stać.

Dodajmy trochę wody.
Dodajmy trochę wody.

Polerowanie butów

Zdecydowanie lepsze efekty można osiągnąć przy trochę większym poświęceniu. Do tego celu będziemy używać odrobiny wody i pasty. Szmatkę lekko moczymy, po czym czyścimy nią buty skupiając się szczególnie na czubkach i piętach (można oczywiście na całym bucie, ale ja lubię kiedy właśnie te części wyróżniają się połyskiem). Woda lekko zmiękcza poprzednią warstwę pasty i pozwala ją dalej polerować.

Następnie nakładamy kolejną malutką ilość pasty i polerujemy. Im więcej razy powtórzymy tę sekwencję, tym lepszy efekt osiągniemy. Niektórzy robią to po kilkanaście razy, ale też dwa – trzy wystarczą. Dobry efekt osiągniemy też powtarzając te sekwencje w kolejnych dniach. W końcu but będzie wyglądał perfekcyjnie.

Należy dodać, że według niektórych źródeł ślina działa znacznie lepiej niż woda. W języku angielskim, uzyskany dzięki niej efekt nazywany jest „spit shine”. Ja jednak raczej rzadko decyduję się na używanie śliny, zwłaszcza jeśli mogę spokojnie użyć wody. Wciąż nie wiem czy faktycznie ślina daje lepsze efekty.

<<Zobacz też: Kulturowa historia trencza>>

Efekt pracy - woda + pasta.
Efekt pracy – woda + pasta. Jest dobrze, może być lepiej.

Na błysk

Na koniec moja sekretna metoda. Pewnie zastanawialiście się do czego mi te nylonowe rajstopy. Okazuje się, że są doskonałe do uzyskiwania jeszcze lepszego połysku, w krótszym czasie. Jeśli w domu mieszka z nami dama, jest prawie stu procentowa szansa na to, że będzie mogła nam użyczyć pary rajstop, w których poszło oczko. Ewentualnie można kupić nowe. Rozmiar, kolor i ilość den pozostawiam już Wam do wyboru.

Prawdziwy mężczyzna nie boi się damskich rajstop.
Prawdziwy mężczyzna nie boi się damskich rajstop.

Chwila pracy z rajstopami albo pończochami i nasze buty błyszczą na glanc. Po tych zabiegach wystarczy jak codziennie przetrzemy buty szczotką. Na długo zachowają swój połysk. Co kilka dni, na przykład w weekendy, można poświęcić im odrobinę więcej czasu poprawiając efekt. Natomiast co kilka tygodni należałoby zadbać o impregnację.

<<Zobacz też: Jak nosić kapelusz? – savoir-vivre z nakryciem głowy>>

Kilka rad:

  • staramy się nie nosić codziennie tej samej pary butów – najlepiej co drugi dzień.
  • podczas odpoczynku buty powinny być wypełnione drewnianymi prawidłami.
  • nie suszymy butów sztucznymi źródłami ciepła.
  • im częściej czyścimy swoje buty, tym lepiej wyglądają i mniej opieki wymagają.
  • niektórzy polecają używanie ognia, ale to daje zbyt dużo możliwości do zniszczenia buta, by polecać tę metodę.

Jest wiele metod pastowania butów. Powyższa jest tylko jedną z nich. Jak Wy pastujecie swoje buty?

Podobał Ci się ten artykuł? Będę wdzięczny za polecenie go znajomym!
Możesz subskrybować wpisy przez RSS, e-mail, Facebook albo Twittera. Wszystkie opcje po prawej stronie.

I jak się Wam podoba efekt?
I jak się Wam podoba efekt?
Czas-Gentlemanow-Buty12
Lubię jak połysk pięty się wyróżnia.
Czas-Gentlemanow-Buty15
Na co dzień taki efekt wystarcza w zupełności. Na specjalne okazje trzeba by napracować się trochę bardziej.

Share Button
  • anna

    Podpalam zapałką pastę i nanoszę cienkimi warstwami.

  • Sebastian

    Bardzo ciekawy artykuł. Lubię dbać o swoje buty, by były czyste. Nie mówię tylko o eleganckich butach. Ogólnie. Czysty but to dobra wizytówka.

    Co do artykułu. Chciałem się dowiedzieć do czego posłużyć ma szczotka z tego włosia. Cały czas jest mowa o ścierce owiniętej na palcu.

    Proszę o rozjaśnienie.

    Co do czyszczenia skórzanych butów. Czy każdy rodzaj skóry (czarnej) czyście się tak samo? Chodzi mi o taki but:
    http://static.zara.net/photos//2012/I/1/2/p/5559/102/040/5559102040_1_1_1.jpg?timestamp=1355408954290

    • http://www.czasgentlemanow.pl Łukasz Kielban

      Niektórzy stosują szczotkę też do nadawania połysku. Mi służy jedynie do oczyszczenia butów. Wspomniałem o tym w części „Oczyszczenie butów”.

      Co do buta w linku to wydaje mi się, że prócz podeszwy resztę pielęgnuje się tak samo. Oczywiście jeśli to skóra gładka. Są jeszcze buty zamszowe i nubukowe, ale to „inna para kaloszy”, że tak powiem.

    • Arek

      Sebastianie, co to za buty? Muszę przyznać, że bardzo mi się spodobały. :)

  • Maciek

    co to za buty ? bardzo zgrabne i nie przesadzone..

    • http://www.czasgentlemanow.pl Łukasz Kielban

      Typ buta – derby. Firma Ryłko. Jestem z nich bardzo zadowolony. Faktycznie czasem w sklepach brakuje klasycznych butów bez udziwnień.

  • Andrzej

    Jest jeszcze jeden trik zdradził mi go zaprzyjaźniony szewc. Mianowicie przed nakładaniem pasty zapalamy ją zapalniczką i następnie dusimy wiekiem. Dzięki temu pryzmuje formę kremu. Łatwiej i z lepszym pokryciem się ja nanosi.

    • http://www.czasgentlemanow.pl Łukasz Kielban

      Przy następnej okazji przypalę, żeby zobaczyć o co chodzi.

    • Marek

      Też podpalam pastę. Lepiej i szybciej się rozprowadza i wchłania. Natomiast widocznej gołym okiem różnicy po polerowaniu nie ma.

    • SPGM1903

      Pastując buty też często podgrzewam pastę. Wzoruję tu się akurat na wojskowych, którzy swoje buty zalewają płynną pastą (puszka podgrzewana NAD np świeczką), by ta lepiej wchodziła w naruszone i zadrapane miejsca. Faktycznie, efekt jest widoczny, ale i tak po jakimś czasie znika… Ponadto – pastuję wacikiem nasączonym lekko wodą – lepiej się rozprowadza niż na suchej szmatce. Ale motyw z pończoszką wypróbuję 😉

  • smolga

    Najlepiej buty czyścić i polerować gdy są w nich prawidła i tak po czyszczeniu obuwie zostawić.

  • milczacy

    Robię dokładnie tak samo z moimi butami, chce się jeszcze podzielić małym trickiem gdy mamy mało czasu albo nagle braknie nam pasty. Wystarczy wykorzystać skórkę od banana, tą wewnętrzną częścią smarujemy buty i przecieramy szmatkom, skóra będzie błyszczała jednak efekt nie będzie już taki dobry jak to ma miejsce przy użycia wosku czy prostej pasty do butów.

  • http://www.Lux4home.pl Marcin

    Aż chciałoby się powiedzieć, kto ma dzisiaj na to czas. Ale generalnie informacja ciekawa, bo wiedziałem iż należy pozostawić pastę do wyschnięcia ale z szmatkami czy rajstopami nie miałem pojęcia.
    Z tego co kiedyś gdzieś czytałem a tu nie jest zawarte, to pasty mokre – wpłynie powodują pękanie skóry w butach i widoczne załamywanie się jej… Nie wiem czy to prawda.

  • Griev

    Od siebie jedynie dodam, że warto jednak zainwestować w pasty troszkę lepszej jakości. Niestety ale produkty z niskiej pułki mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc skórze. Podstawa to produkty na bazie naturalnych składników ( jak w przypadku past – wosk ).
    Faktycznie produkty firmy Saphir są drogie, ale już produkty firmy Tarrago są dobrą alternatywą.

  • http://fanomia.pl/ Tomasz

    Szczególnie kobiety twierdzą, że atrakcyjnego mężczyznę poznaje się po zadbanych butach, więc odpowiednie ich wypastowanie to podstawa. Jeszcze tylko żel we włosy i vaile idziemy w tany.

  • podpis

    Tragedia, dramat.. Powinni przywrócić przymusową służbę wojskową.. Co z Wami, ludzie?

    Żeby uczyć się pastowania obuwia? Poważnie, dramat..

  • daann

    Świetny artykuł, chociaż najlepszy połysk uzyskałem pastami/woskami saphir … to najwyższa światowa jakość jeśli chodzi o chemię do butów skórzanych …

  • jerzy_k

    Jeżeli chodzi o wysoki połysk, to efekt nie jest powalający. Lepsze środki są lepsze i zdrowsze dla skóry. Ale sam artykuł przydatny, bo krzewi kulturę dbania o obuwie. Nie zapominać o natłuszczaniu, bo to podstawa i prawidłach.

  • power

    Czy tylko ja patrzę z politowaniem na ten wątek? No nie mam co robic tylko spedzać pół godziny czy godzinę czasu pastując buty by błyszczały bardziej niż błyszczą.
    Jezu.

  • jk

    @power: Haha! Jak kiedyś będziesz miał swoje pierwsze eleganckie buty z pięknej wyjątkowej skóry … siądziesz wieczorem, odpalisz papierosa i oddasz się relaksującej, mistycznej, magicznej sztuce pielęgnacji butów przy ulubionej muzyce i dobrym drinku to zrozumiesz i na godzinie się nie skończy :)))))))))))))))))

    • someone

      to na pewno jest przyjemne, ale czy nie jest też odrobinę próżne?

      • http://www.czasgentlemanow.pl Łukasz Kielban

        Ja tak nie uważam. To po prostu robienie czegoś przyjemnego z obowiązku. :)

  • Jakub

    Witam. Przede wszystkim chciałem złożyć panu gratulacje za pomysł na bloga o tej tematyce. Można znaleźć tu wiele przydatnych informacji tym bardziej dla młodego gentlemana, którym chciałbym zostać. :) Jeśli chodzi o ten konkretny artykuł to właśnie jestem w trakcie stosowania tej metody pastowania. Jeżeli chodzi o podpalanie pasty to jest to bardzo dobry sposób, szczególnie kiedy ma się starszą, trochę już przesuszoną pastę. Dzięki podpaleniu zyskuje ona z powrotem swoją „kremową” konsystencję. A samo pastowanie to jak dla mnie raczej nie obowiązek, a prosta przyjemność. Dziękuję i pozdrawiam.
    Jakub.

  • lukres83

    Przede wszystkim, to, pasta do butów powinna być świeża.
    Nie ma mowy o użyciu starej zwietrzałej i wyschniętej pasty.
    Byłem przekonany, iż na temat czyszczenia/polerowania butów na błysk wiem już wszystko.
    Koniecznie muszę wypróbować polerkę rajstopą/pończochą. Wkrótce zdam relacje z nylonowego zabiegu.

  • Szymon

    U mnie pastowanie wygląda troszkę inaczej. Pastę nanoszę także ściereczką, zostawiam do wchłonięcia, ale poleruję szczotką. Muszę spróbować polerowania podanego w artykule bo ciekaw jestem efektu końcowego.

  • Kater

    Pasta nie musi być świeża :) Zobacz na wielu filmach i fotkach tych największych obuwniczych speców od lustra na butach pasty bardzo często są popękane. Nie znam chemicznych aspektów, ale pewnie, kiedy terpentyna odparuje taki efekt jest naturalny. Czasem polerują słabo wyglądającymi popękanymi resztkami pasty, a efekty są niesamowite. Wiadomo, że 90% z nich jedzie na najlepszych pastach Saphir i ma to pewnie znaczenie, jeżeli chodzi o efekty, ale szkoły są różne. Sam stosuję czarny wosk Saphira – tę samą puszkę męczę 2 rok, bo jest bardzo wydajna i również jest popękana. Nie widzę różnicy w efekcie – raczej na plus. Jestem bardzo zadowolony. Może ta popękana jest jednak lepsza? :) Ktoś mi wspomniał jeszcze, że możliwe jest osiągnięcie bardzo wysokiego połysku nawet przy zastosowaniu samego Pommadiera Saphir, ale nie wiem ile w tym prawdy. Wosk Carnauba zawarty w paście robi swoje, ale czy krem też zawiera ten wosk?

    Wcześniej stosowałem z bardzo dobrymi wynikami, polecane przez mojego szewca pasty Tarrago i Grison, ale jednak po przesiadce na Saphirowskie specyfiki, które wprowadził do oferty nie wrócę już do innych.

    Co do podpalania pasty … w ogóle mi to nie pasuje. Na temat lustrzanego połysku przewaliłem całe wątki na dwóch forach, obejrzałem masę fotek i filmów. Nigdzie nie widziałem, by ktoś podpalał pasty woskowe. Myślę, że to jakiś wojskowy patent i przy dobrej jakości skórach co najmniej ryzykowny.

  • MIchał K

    świetny artykuł, buty jak nowe :) dzięki!

  • Stefan

    Swietny artykul, dzieki!

  • http://cytaty-sukcesu.blogspot.com Cytaty sukces

    Nie znałem tego patentu z podpalaniem pasty. Będę musiał przetestować. Fajny artykuł, dobrze się czyta :)

  • Anna Maria

    Świetny artykuł, dziękuję za niego, bo przywołał miłe wspomnienia! Pastowanie butów kojarzy mi się z dzieciństwem – u nas w domu było to zadanie Dziadka, który posiadał specjalny stołek ze schowkiem na pasty oraz szczotki i ściereczki. Ściereczek było kilka, do czyszczenia, polerowania i, jak to mawiał Dziadek, „glansowania” – nie wpadł na pomysł z rajstopami, ale i tak buty lśniły:)
    Po śmierci Dziadka przejęłam stołek, szczotki i zwyczaj dbania o obuwie, choć tradycyjnie było to w mojej rodzinie zajęcie męskie, podobnie jak pranie i prasowanie(!)

  • Stefan

    Witam, mam pytanie. Czy po zabiegu glancowania buta wilgotną szmatą następnie po nałożeniu małej warstwy pasty polerujemy go również z mała ilością wody czy tylko suchą szmata? Pozdrawiam

    • http://www.czasgentlemanow.pl Łukasz Kielban

      Jeśli kończymy, to suchą.

  • Darek

    Jak się ma rzecz z myciem butów, wspomnianym na początku, w jaki sposób to robić? O ile wiem, skóra nie lubi wody, więc z obawą czyściłbym wilgotną szmatką skórę, która może przyjąć wilgoć. Proszę o przybliżenie tematu. Z góry dziękuję.

  • JF

    O buty dbać warto, oj warto :)

    Ja na licówkach stosuję mydło avel (z wodą) lub renomat saphir (tu woda zbędna). Na zamszakach omnidaim saphir. Sprawdza się. Na buty z niższych półek stosuję Universal Cleaner od Tarrago – jest dobry, bo do zamszu u nubuku też się nadaje.

    Tu znajdziesz nawet fotorelacje na ten temat:
    http://www.wbutach.pl/forum/26-sztuka-pielegnacji-obuwia-i-akcesoria/

    W sumie czyszczenie licówki jest dość łatwe, jeżeli masz do dyspozycji dobre środki.

  • moi

    Od jakiegoś czasu zerkam na pana bloga :). Pod wpływem tego postu nawet wziąłem się za pastowanie swoich butów. Nie mam prawideł, ale używam na ich miejsce papierów, które często wpycha się w sklepach w buty, aby nadać im kształt. Wiem, że to nie to samo, ale zawsze coś tam nadaje kształt butom, gdy stoją w szafce.

    Mam pytanie odnośnie kwestii, o której zaledwie pan wspomniał; mianowicie co z impregnacją butów? Czego używać? Jak impregnować?
    Pytam, ponieważ przymierzam się do kupna troszkę lepszych jakościowo butów ze skóry i chciałbym, żeby służyły mi jak najdłużej.

    • ReCall

      Do lepszych jakościowo skór zdecydowanie lepiej stosować lepsze środki niż to co oferują markety. I ze względu na jakość i ze względu na wydajność i ze względu na skuteczność. Podstawa to dobry krem – u mnie Pommadier Saphir. Rozejrzyj się za markami Saphir, Tarrago, Grison. Nie kupuj środków firm obuwniczych. Często opakowanie jest tylko dobre. Rzadko zalszy im na jakosci.

  • Michał

    Witam! Gratuluje bloga :)
    Mam pytanie dot. czyszczenia butow przed pastowaniem. Czy czyscic mamy mocno na tyle by doslownie scierac jakies pozostalosci pasty po poprzednim pastowaniu? Czy jedynie wycierac zabrudzenia?
    Jednoczesnie ponowię jeszcze pytanie zadane przez *moi* o impregnacji (rozumiem ze chodzi tu o te warstwe dodatkowa szczegolnie na zime) moglbys przyblizyc temat?
    Pozdrawiam :)

    • ReCall

      Zależy co masz na tych butach. Jezeli wcześniej używałeś szkodliwych nabłyszczaczy lub kiepskich past to koniecznie należy to usunąć. Tyle tylko, że nie trąc mocno lecz stosując bezpieczny i skuteczny Cleaner – Renomat Saphir, Universal Cleaner Tarrago … Przy mocnym tarciu może sz uszkodzić oryginalną warstwę wykończenia skóry. Nie rób tego. Przy dobrych pastach woskowych, raz przygotowane buty słuźą długie miesiące i w razie przybrudzenia wystarczy kilka ruchów szczotką by odzyskały połysk. Wtedy 2-3razy do roku tylko zmywam wszystko i tworzę nową warstwę.

      Na jesień i zimę dodatkowo tłuszcz lub Nano Protector. W tym okresie połysk jest dla mnie mniej istotny. Liczy się ochrona skóry przed solą. Przydaje się w domu De Salter lub Hiver Winter – odsalacze.

    • niesmak

      Najpierw
      papier ścierny 60 po godzinie 120 a na koniec szlifierka diamentowa mózgowcu.

  • Chrystian

    W pielęgnacji obuwia istotna jest systematyczność- jeśli będziemy dbać o nie stale a nie „od przypadku do przypadku” to napewno posłużą nam zdecydowanie dłużej. Ja skórzane buty pastuję przed każdym użyciem.

    Jeśli nie mamy butów np. od Kielmana to w zupełności wystarczają ogólno dostępne pasty do obuwia np. „Kiwi” lub innych firm, ważne aby miały w składzie dużo tłuszczu, przydaje się też tłuszcz do skór np. Palc. Należy unikać samonabłyszczających płynych „past”, które niszczą skórę.

    • Szewcu

      O to chodzi, że pasty nie zawierają tłuszczu i nie mają zawierać :)
      Substancje odżywcze zawierają kremy i dubbiny, które są w zasadzie tłuszczami stałymi.

      I lepiej buty ze średnich półek też traktować dobrymi środkami niż tą masówką, w której nie ma już nic naturalnego. Będzie i zdrowiej i taniej, bo są wydajniejsze.

      Musiałbyś chyba zobaczyć ile zepsutych butów słabymi środkami ludzie oddają do regeneracji. I jak trzeba się czasem namęczyć by skórę uwolnić od dziadostwa 😉

      Dobrze, że się zaczyna pisać o takich rzeczach.

  • Reklama

    Wszystko pięknie opisane ,a jednak o czymś zapomnieliście .Co z zelówkami?
    Czasem skórzane obuwie ,ma podzelowanie z jakiegoś tworzywa i nie do końca sprawdza się pasta .Co wtedy użyć ,by i ta część wyglądała dobrze ?

  • http://Portal Mateusz

    Mam takie pytanie: Czy można wypastować buty dzień przed balem na który chce założyć te buty? Czy stracą swój cały urok?

    Dziękuję i życzę miłego wieczoru :)

    • http://multirenowacja.pl Daniel

      Pewnie, że można :) Można nawet tydzień przed, a później tylko kilkoma ruchami szczotką lub szmatką pozbyć się kurzu, który osiadł :)

  • Bartek

    Witam,
    Mogę się podzielić przedwojennym, oficerskim sposobem czyszczenia butów (czyszczę tak oficerki). Potrzeba: pasty, zapałek, szczoteczki do nakładania, czegoś do polerowania i … udowej kości wołowej (koniecznie z nasadą). Pastę podpalamy (tylko na sekundę, aby mieć tylko tyle ile nam potrzeba) i nabieramy nasadą kości, a następnie „wkręcamy” pastę w skórę. Gdy skończymy, zostawiamy buty na noc, a rano zakładam buty (na stare czarne spodnie), biorę w obie dłonie szmatkę i poleruję na wysoki błysk. Nowinką jest za to dla mnie nakładanie niewielkich ilości pasty podczas polerowania. I nie, nie jest to żart.

  • wieslaws

    Tak, dla mnie buty (szczególnie typ garniturowy) muszą być przynajmniej dobrej jakości, podstawa to również skórzana podeszwa i obcas. Cena niestety nie jest niska, ale przyjemność noszenia i trwałość rekompensują zakup. Moim zdaniem najistotniejsze to, co robimy z butami po zdjęciu z nogi. Po pierwsze odparowanie w prawidłach, później w kartonie, dalej czyszczenie i glanz. Trzeba niestety też uważać aby nie zadrzeć skóry licowej – np. na schodach. Nie zapominam o zelówkach dla podeszwy – ale to nie od razu po zakupie, trochę zdzieram skórę. Część butów ze skórzaną podeszwą jest zelowana fabrycznie – myślę, że to jest trochę oszukiwanie klienta na grubości skóry. Mam jeszcze 16 letnie Lancio, zelowane chyba 4 razy – ale to jest już but na tańce (gdzie nieraz nadepną na palce).

  • J.K.

    Witam, pojawiły się głosy o tym, że pasty z marketu niszczą skórę i są generalnie niewskazane do lepszych butów. Chciałbym zapytać czy stara jak świat pasta Kiwi zalicza sie do tych i czy można nią, w razie tymczasowego braku lepszej wypastować buty lepszej marki, na ten przykłąd Yanko. Pozdrawiam,
    JK

    • Shine

      Odpuść. Już dawno poszło w ilość, a nie jakość. Weź Saphira lub Tarrago. Zwłaszcza do tak zacnych butow, o ktorych wspominasz. Yanko robi buty z najlepszych cielęcych skór na świecie. Minimalne dawki Pommadiera i wosku, a skóra pozostanie zdrowa na lata.

  • Czytelnik

    Bardzo przydatny wpis panie Łukaszu, jasno i dokładnie przedstawia zagadnienie! Chciałbym jednak zwrócić uwagę na jedną techniczną drobnostkę. Mianowicie, w akapicie „polerowanie butów” używa pan słowa „pięta”. Chodzi panu natomiast oczywiści o część buta obejmującą piętę(no bo pięty raczej nie pastujemy 😉 ), która z tego co wiem nazywana jest zapiętkiem. Mogę się oczywiście mylić bo spotkałem się z takim określeniem raczej w przypadku obuwia sportowego(zwłaszcza przeznaczonego do biegania) niż klasycznych, skórzanych butów, jednak myślę, że to lepsza opcja. Pięta to bądź co bądź część stopy.
    Pozdrawiam i gratuluję ciekawego bloga, którego od niedawna jestem zapalonym czytelnikiem.

  • Gościu

    Witam, mam pewne pytanie odnośnie pielęgnacji obuwia skórzanego. Mając dostępne pastę do butów oraz impregnant w sprayu czego powininem użyć jako pierwszego (chodzi mi o kolejność)?? Pozdrawiam

  • Bogdan Sidor

    Bardzo dobry artykuł, mimo wszystko zawsze zazdrościłem tym którzy mają wyglancowane buty, i sam nigdy nie mogłem dojść do takiego stanu.

    Chciałbym jeszcze dodać że warto jeszcze nałożyć pastę na wewnętrzną stronę obcasa, zwłaszcza jeśli mamy obcas z papieru, drewna, skóry, ponieważ tamtędy też może dostać się woda i zniszczyć obcas. Sama pasta wystarczy.

    A do końcowego efektu połysku zamiast rajstop ja używam kawałek naturalnego misia
    http://www.fotoszok.pl/upload/7ecf6636.jpg tutaj cała skóra, ale na miejskich targowiskach za parę złotych spokojnie dostaniecie kawałek.

    Pozdrawiam.

    • http://czasgentlemanow.pl/ Łukasz Kielban

      Czy to nie jest aby futro owcze?

  • gość

    Szczerze polecam natrzeć porządnie pastą kiwi za pomocą szczotki czysty but a następnie pozostawić na kilka godzin do wyschnięcia. Potem wystarczy drugą świeżą i miękką szczotką ścierać szybkimi ruchami nadmiar pasty. Tak potraktowany but nie boi się wody i błyszczy jak psu jajca.

  • Dominika

    Dziś przez przypadek trafiłam na ten wpis w internecie. Mimo tego, że w mojej rodzinie pastowanie butów było typowo męskim zajęciem, ja bardzo lubię te czynność i raz na jakiś czas oddaję się jej z pieczołowitością. Pastowanie butów wyjątkowo mnie relaksuje i sprawia, że dobrze mi się myśli. Moja technika pastowania nie odbiega jakoś szczególnie od zaprezentowanej w poście. Mam jednak dwie uwagi. Po pierwsze, jeśli czyścimy buty to o sznurowadła też trzeba zadbać i po prostu je uprać (oczywiście nie za każdym razem, ale gdy sytuacja tego wymaga). Po drugie, mam sposób na zabrudzone pastą palce – zakładam chirurgiczne rękawiczki i problem znika. Podsumowując, cieszą mnie
    bardzo tego typu instrukcje dla czytelników, bo mam wrażenie,że umiejętność pastowania butów w społeczeństwie zamiera i w głębi duszy marzę o powrocie zawodu pucybuta.