Benjamin Franklin – self made man – dobry wzór dla mężczyzny

Benjamin Franklin to jedna z postaci, które staram się mieć zawsze z tyłu głowy. Kiedy brakuje mi sił albo wiary w obraną drogę życiową, przypominam sobie tego self-made mana i zaraz wstępuje we mnie nowa energia. Jego ojciec był wytapiaczem świec i mydeł. On sam zaś zaczynał jako pomocnik drukarza, a skończył jako jeden z „ojców założycieli” Stanów Zjednoczonych, wielki myśliciel i mąż stanu. Do wszystkiego doszedł swoją pracą, ciężką pracą. Taką, na którą większości z nas nie byłoby stać. Co nie znaczy, że nie powinniśmy próbować.

Benjamin Franklin w zakładzie drukarskim - Charles E. Mills ok. 1914 r.
Benjamin Franklin w zakładzie drukarskim – Charles E. Mills ok. 1914 r.

Self-made man – kowal swojego losu

Franklin nie stworzył określenia self-made mana. Stał się jego wzorowym przykładem, a dzięki autobiografii, również nauczycielem tej drogi. Urodził się w 1706 roku w niezamożnej, prezbiteriańskiej rodzinie jako… piętnaste (!!!) dziecko swojego ojca. Po nim urodziły się jeszcze dwie siostrzyczki. Ponieważ przejawiał zainteresowanie wiedzą zdecydowano, że zostanie pastorem. Trafił więc do szkoły. Dzięki nauce czytania i pisania szybko zrozumiał, że chce czegoś więcej niż bycie duchownym. Postarał się więc o pracę czeladnika drukarskiego.

Szybko nauczył się fachu, otworzył własną drukarnię i stał się sporą konkurencją dla innych drukarzy. Nawet będąc uznanym wydawcą, nigdy nie przestawał się uczyć. Nie stał obojętnie wobec spraw państwa, które uważał za wymagające poprawy. Wypowiadał się publicznie i zyskał autorytet. Założył Uniwersytet w Pensylwanii, jeden z pierwszych amerykańskich ośrodków kształcących multidyscyplinarnie. W 1731 roku stworzył pierwszą na świecie prywatną bibliotekę członkowską. W swoim życiu dokonał też wielu znaczących odkryć naukowych i wynalazków.

Benjamin Franklin zdołał przekonać ludzi do swojej wartości. Był współautorem i jednym z sygnatariuszy Deklaracji Niepodległości (1776) i Konstytucji Stanów Zjednoczonych (1787), stając się tym samym jednym z „ojców założycieli”. Został pierwszym reprezentantem rządu USA we Francji (1776-1785). Podpisał też petycję o zniesieniu niewolnictwa. Obecnie jego podobizna widnieje na banknocie studolarowym. Aż trudno uwierzyć, że zaczynał jako biedny czeladnik drukarza.

Czas-Gentlemanow---100 Dollars
Benjamin Franklin na banknocie studolarowym


Kreować siebie samego

Franklin doszedł do tego wszystkiego na drodze, która nie wydaje się być dzisiaj zbytnio popularna. Osiągnął to ciężką pracą, poświęceniem i szlifowaniem własnego charakteru. Zajęło mu to sporo czasu, w którym pomnażał swoje pieniądze i budował własny wizerunek. Dbał o to, by pieniądze wciąż pracowały, potępiał ich kumulację. Pożyczał fundusze na swoje projekty, robił wszystko, by w terminie je oddać z procentem i jeszcze na nich zarobić.

Najważniejsze jednak było dla niego pracowanie nad sobą samym, bowiem to do osoby stojącej za danym biznesem przychodzili klienci, to tej osobie udzielali kredytów ludzie zamożni, to w końcu tej osoby miało słuchać otoczenie. W tym celu należało wzbudzić zaufanie i zbudować własny autorytet. Niemal przez całe życie Benjamin Franklin analizował swoje zachowanie, reakcje znajomych i rady życzliwych przyjaciół. Starał się żyć manifestując swoją pracowitość, cnotliwość i mądrość. Zależało mu na tym, by ludzie liczyli się z jego zdaniem i uważali za godnego polecenia profesjonalistę.

<<Zobacz też: Punktualność ma znaczenie>>

13 cnót

Aby doskonalić swój charakter spisał listę trzynastu cnót, które uznał za najważniejsze w życiu:

  1. Umiar – Nie jedz do otępienia, nie pij do podniecenia.

  2. Milczenie – Mów tylko to, co może przynieść pożytek innym lub tobie, unikaj próżnej rozmowy.

  3. Ład – Niech wszystkie twoje rzeczy mają swoje miejsce niech wszystkie twoje sprawy mają swój czas.

  4. Postanowienie – Postanów sobie czynić, co powinieneś; czyń bez zawodu to, coś postanowił sobie.

  5. Oszczędność – Nie czyń wydatków, chyba dla dobra innych lub swego; to znaczy nic nie marnotraw.

  6. Pracowitość – Nie trać nigdy czasu; bądź zawsze zajęty czymś pożytecznym; unikaj wszelkich niepotrzebnych działań.

  7. Szczerość – Nie uciekaj się do krzywdzącego oszustwa; myśl niewinnie i sprawiedliwie, a kiedy mówisz, mów podobnie.

  8. Sprawiedliwość – Nie krzywdź nikogo wyrządzając mu zło lub pozbawiając pożytków, jakie się od ciebie należą.

  9. Powściągliwość – Unikaj krańcowości; nie odczuwaj krzywd w tym stopniu, jak twoim zdaniem na to zasługują.

  10. Czystość – Nie pozwalaj na żadną nieczystość ciała, odzienia czy mieszkania.

  11. Spokój – Niech ci nie zmącają umysłu drobnostki lub też zdarzenia pospolite i nieuchronne.

  12. Surowość cielesna – Rzadko używaj płci [ang. „sex” = pol. „płeć” oraz „seks” – Ł.K.], tylko dla zdrowia albo potomstwa, nigdy do otępienia, osłabienia lub szkody w twoim czy cudzym spokoju i opinii.

  13. Pokora – Naśladuj Jezusa i Sokratesa.

Trzeba pamiętać, że Franklin nie stworzył tej listy, by być doskonałym gentlemanem. On zawsze chciał być człowiekiem pracy i to ciężkiej pracy. Honor czy dobre imię miały dla niego trochę inne znaczenie niż dla europejskich elit kolejnego wieku. Liczył na zyski w oparciu o swoje poświęcenie i zaufanie innych osób, a wysoka kultura osobista zapewniała mu prominentnych przyjaciół. Niemniej uważam, że również współczesny gentleman powinien inspirować się tą listą.

<<Zobacz też: Jak dyskutować – lekcja pokory Benjamina Franklina>>

Systematyczność

Benjamin Franklin starał się być chorobliwie systematycznym. Od kiedy postanowił udoskonalić własny charakter i stworzył powyższą listę, co wieczór robił rachunek sumienia i w specjalnym zeszycie zapisywał swoje sukcesy i porażki w opanowywaniu tych cnót. Posługiwał się również spisanym planem dnia, który wyznaczał mu odpowiedni moment na takie podsumowanie:

Plan dnia Benjamina Franklina - źr. "Żywot własny"
Plan dnia Benjamina Franklina – źr. „Żywot własny”

Powyższe techniki wydają się być bardzo niedzisiejsze. Rachunki sumienia, listy cnót do osiągnięcia czy spisany plan dnia stoją w sprzeczności z dzisiejszym kultem niezależności, zmienności czy negowania dawnych wartości. Jednak podejście Franklina nie było idealistyczne, lecz bardzo utylitarne. Nawet wartości, które wyznawał nie pochodziły wprost z Biblii, czy jakiegoś kodeksu towarzyskiego, nie były narzucone z góry. On po prostu postawił sobie cele i wybrał środki do nich prowadzące. Wymaga to tylko konsekwencji w swoich działaniach.

Portret Benjamina Franklina - David Martin 1767
Portret Benjamina Franklina – David Martin 1767

Pracowitość

Ciężka praca, w myśli Benjamina Franklina, też nie była sztuką dla sztuki, drogą do bogacenia się. Był to raczej sposób na, jak to byśmy dzisiaj powiedzieli, „budowanie własnej marki”. Jako jeden z przykładów tego mechanizmu opisał w swojej autobiografii początki własnej firmy. Kiedy bowiem otwierał swoją drukarnię, nikt nie wierzył, że utrzyma się na rynku, gdyż w mieście były już dwa zakłady drukarskie. Jednak Franklin pracował tak wytrwale, że w końcu jedna z prominentnych osób powiedziała o jego firmie, że „zakład owego Franklina prowadzony jest lepiej niż jakakolwiek znana mi drukarnia; widzę go zawsze przy pracy, kiedy wracam z klubu do domu, a jest także przy pracy rano, zanim jeszcze jego sąsiedzi wstaną”. Od tego czasu firma zyskała zaufanie i zaczęła dobrze prosperować.

Do pracowitości należy też zaliczyć ciągłe kształcenie się, czytanie książek i prowadzenie dyskusji. Franklin specjalnie na tę sferę poświęcił osobne miejsce w swoim planie dnia. Co ciekawe, organizacje, które zakładał, w przyszłości będące ważnymi ośrodkami wiedzy i nauki, służyły mu do wymiany myśli i dotarcia do większej liczby książek. W XVIII wieku publikacje były wciąż rzadkie i drogie. Stąd pomysł na stworzenie prywatnej biblioteki członkowskiej. Pozwoliła ona na zgromadzenie pokaźnego zbioru, złożonego z biblioteczek członków założycieli. Dodatkowym plusem była składka członkowska umożliwiająca zakup kolejnych pozycji.

<<Zobacz też: Asertywność i pewność siebie – wypracuj je sam>>

Czas to pieniądz – praca to sukces!

Benjamin Franklin wyznawał zasadę, że pracą nad sobą można dojść bardzo wysoko, nawet jeśli pochodzi się z biednej rodziny i nie ma zamożnych przyjaciół na starcie. Jest on doskonałym przykładem człowieka, który świadomie i konsekwentnie dotarł do trudno osiągalnego celu. Mówienie, że to były czasy, w których takie historie były możliwe, a dzisiaj to mrzonka, to tylko usprawiedliwianie się przed samym sobą.

Benjamin Franklin grający w szachy - Edward Harrison May 1867.
Benjamin Franklin grający w szachy – Edward Harrison May 1867.

Gorąco polecam przeczytanie Żywotu własnego Benjamina Franklina. Poznasz z niego wiele ciekawych metod, którymi pracował nad sobą i całe mnóstwo anegdot dających do myślenia. Następnie zastanów się czego chcesz w życiu i jak możesz tam dojść. Później będziesz już wiedział co robić.

Jeśli uważasz, że już wprowadzasz te praktyki w swoim życiu, albo nawet możesz powiedzieć, że jesteś self-made manem koniecznie podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzu! Jak powinien postąpić młody człowiek pragnący zostać stuprocentowym gentlemanem?

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter.

Źródło: Benjamin Franklin, Żywot własny, PIW, Warszawa b.d. (w języku polskim niestety trudno dostępna książka).

Newsletter

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail:

Please wait...

Thank you for signing up!

  • Michał

    błąd w podpisie zdjęcia – 1914

    • Już myślałem, że faktycznie błąd. Proszę się tak nie spieszyć z ich wytykaniem. Malarze nie zawsze żyją w czasach, które przedstawiają.

      Niemniej dzięki za czujność! Błędy można też mniej ostentacyjnie wskazywać poprzez e-mail. To bardzo pomocne.

  • agent0798

    „Powyższe techniki wydają się być bardzo niedzisiejsze. Rachunki sumienia, listy cnót do osiągnięcia czy spisany plan dnia stoją w sprzeczności z dzisiejszym kultem niezależności, zmienności czy negowania dawnych wartości.” – a jaka szkoda…

  • MSK

    Bardzo inspirujący artykuł. Poczułem się zachęcony do przeczytania „Żywotu Własnego” ponieważ od dawna szukam metod na wypracowanie sobie własnych sposobów samodoskonalenia i zwiększania swojej efektywności. Oczywiście mija się z celem powielanie krok w krok sposobów Franklina, ale odpowiednia ich korekta do czasów współczesnych i do siebie samego może przynieść oczekiwane efekty.

  • PeJot

    Nie dodał Pan, że Franklin stał się też dla Maxa Webera figurą kulminacyjną w opisie narodzin kapitalizmu, w którym to etyka protestancka przekształca się w instrumentalne zdążanie do egoistycznego zarobku.
    W odpowiedzi na wezwanie do bycia self-made-ludźmi, trzeba więc przyznać, że własny sukces i poszukiwanie możliwości przekucia wszystkich środków na pieniądze (jak to deklarował Franklin, posuwając się nawet do polecania stwarzania pozorów zapracowania aby ukontentować zleceniodawców) są wątpliwymi imperatywami, jak na poświęcanie im życia.
    Ponadto – nie ma co oszukiwać siebie i innych – nikt nie tworzy siebie całkowicie sam. Polecam zainteresować się w tym aspekcie komunitarianizmem.
    Własny komentarz do bycia kowalem swojego losu wyraziłem w innym miejscu, do którego link z zawstydzeniem doklejam: http://zmarnujmizycie.blogspot.com/2012/12/do-kowali-ich-losu-caego-swiata.html

    • Dawno temu czytałem „Etykę protestancką” i już zapomniałem, że Weber wspominał o Franklinie.

      Franklin faktycznie duży akcent stawiał na pieniądze, ale jego działania na polu naukowym czy politycznym miały większe znaczenie. Może przypadkowo, ale tak było. Nie twierdzę też, że stworzył się zupełnie sam. W końcu dążył do zaprzyjaźnienia się z ważnymi osobistościami, gdyż takie znajomości dawały mu korzyści (finansowe, ale też osobiste).

      Dla mnie jest to jednak postać godna uwagi ze względu na inspirowanie do pracy nad sobą, nie ważne co się chce osiągnąć.

      Mamy niestety taką przypadłość, o której już pisałem przy okazji tematu o autorytecie. Już nas ktoś zaczyna inspirować, już chcielibyśmy coś zmienić w swoim życiu, tak jak ten ktoś to zrobił, ale zaczyna się drążenie… on to był taki, a taki… a tak na prawdę to chodziło mu o coś zupełnie innego… to były inne czasy… ktoś napisał, że… kogoś potraktował tak, a tak…
      No i koniec. Zniechęcamy się i wracamy do szarości, bo ją rozumiemy. Nie! Jeśli chce się coś zmienić we własnym życiu, wziąć sprawy w swoje ręce, to nie można tak robić.

      Nie istotne jak faktycznie wyglądały intencje czy droga Franklina. Jego książka potrafi napełnić energią do działania. Nawet jeśli nie zostaniesz po tym jednym z „ojców założycieli” – a na pewno nie zostaniesz – to i tak zajdziesz dalej niż jesteś teraz. O to chodzi.

  • Hayes

    Doskonały artykuł, mnie do pracy nad sobą w podobnym duchu zachęcił Napoleon Hill i jego prawa sukcesu.

  • Dziwne bo odnoszę wrażenie że Benjamin Franklin jest zupełnie tak jak ja. Nigdy o nim wcześniej nie czytałem ale ja wyznaję podobne zasady.

  • k

    Jeśli by ktoś był zainteresowany, wspomniana książka jest dostępna na Amazonie za darmo, po angielsku.

  • J.

    Ta książka jest również dostępna na chomikuj – i to w języku polskim!

  • Bardzo podobają mi się zasady Benjamina Franklina. Jeżeli jest to prawda to co napisaliście o nim to muszę powiedzieć że gdyby było więcej takich osób to świat byłby zupełnie inny, lepszy.

  • Świetny wpis! Jak czytałem te zasady to część stosuję codziennie i jedną z ważniejszych jest rachunek sumienia. Bez tego można zgubić się w codziennych realizacjach

  • Dziękuję za polecenie tego człowieka i jego książki. Przeczytałem tak szybko jak mogłem i mogę polecić każdemu, kto oczywiście ma świadomość, że samodoskonalenie i sukces to ciężka praca, a nie marketingowa papka w amerykańskim stylu i bzdury w klimacie „Sekretu”.

  • Robert

    Dziękuje za ciekawy artykuł. Trafiłem tutaj po lekturze Franka Bettgera, który polecał drogę pracy nad sobą wg 13 cnót Benjamina Franklina. Myślę, że to wartości i sposoby wartościowo nieprzemijające. Zaczynam sprawdzenie. Pozdrawiam!

  • kaszup

    Witam,
    Książkę przeczytałem. Polecam, zaprawdę doskonała pozycja dla ludzi myślących, chcących czegoś wiecej od siebie i od życia, God bless you all

  • Michał

    … Wow ! …

  • Jestem w trakcie czytania książki: Benjamin Franklin’s The „Way To Wealth”: A 52 Brilliant Ideas Interpretation, chciałem poszukać czegoś więcej w internecie o B. Franklinie i natrafiłem na ten artykuł. Bardzo mi się podoba ideologia Franklina, zwłaszcza jego hołdowanie pracowitości. „Żywot Własny” trafia na listę książek do przeczytania 🙂

  • Dawid

    Świetny wpis! Chciałbym tylko dodać od siebie, iż zdanie „Mówienie, że to były czasy, w których takie historie były możliwe, a dzisiaj to mrzonka, to tylko usprawiedliwianie się przed samym sobą.” jest w 100% prawdziwe. Uważam, że XXI wiek daje ogromne możliwości, zwłaszcza dzięki powszechnemu dostępowi do edukacji i informacji (internet). Nic tylko sięgnąć po rozwój i samodoskonalenie.

  • brudnakasia

    Dziękuję za ten tekst, niezwykle pomocny na studia!

  • Bartosz

    Od dość dłuższego czasu poszukuję tej książki i stąd moje pytanie czy nie orientujesz się gdzie można ją dostać?

    Pozdrawiam

  • Ariel

    Jak powinien postąpić młody człowiek pragnący zostać stuprocentowym gentlemanem?

    Być konsekwentnym w tym co mówi, myśli i robi.