Jakiś czas temu pisałem o tym, „jak gentleman witać się powinien”. Nazwałem wówczas całowanie kobiet w dłoń na powitanie namiastką „wersalu” w codziennej szarości życia. Przyznaję, że trochę zaczepnie, ale dzięki temu wyszło na jaw jak bardzo kontrowersyjna to sprawa. Wielu mężczyzn uważa bowiem całowanie rąk spotykanych pań za wyraz ogłady. Wiele pań natomiast uważa ten gest za naruszanie naturalnego dystansu między rozmówcami.

Należy w tym temacie trochę spraw uporządkować. Całowanie dłoni damy było zwyczajną formą witania w dawnych wiekach i już w dwudziestoleciu międzywojennym kojarzono je nieco negatywnie z wielkimi salonami. Dzisiaj szczególnie ostrożnie należy praktykować to zachowanie.

Zacznijmy od pytania: czym jest pocałunek w dłoń? Jest to forma przywitania lub pożegnania, którą stosują mężczyźni wobec kobiet (niekiedy wobec mężczyzn – dostojników), jako symbol głębokiego szacunku, sympatii i przyjaźni. W czasach podziałów społecznych, naturalnie ograniczano grono dam, darzonych pocałunkiem ręki, do sobie równych. W efekcie – do kobiet z elit. Współczesny gentleman, nie chcący urazić żadnej damy, powinien zatem całować demokratycznie wszystkie panie.

Mężczyźni, którzy nie przepadają za okazywaniem swojego szacunku do kobiety poprzez „całowanie rączek”, nie powinni mieć z tym problemu. Zwyczaj ten jest już tak bliski wymarcia, że praktycznie nie spotyka się kobiet, które na powitanie wyciągają charakterystycznie dłoń, przygotowaną do złożenia pocałunku. To dlatego, że już od niemal stu lat kobiety uważają tę formę pozdrowienia za przesadzoną. Jedną z ważniejszych przyczyn była z pewnością demokratyzacja obyczajów i przejmowanie tych elitarnych przez niższe klasy. Przejmowanie to nie było jednak zwykłą kalką, lecz często karykaturą, przez co cały zwyczaj stopniowo się zmieniał na gorsze.

W 1932 roku członkinie Związku Pań Domu zebrały się by omówić kwestię całowania dłoni. Żalono się, że po tę formę sięgają coraz młodsi mężczyźni, niemal podlotki, albo też mniej znajomi panowie nie wiedzący nawet jak powinno się taki pocałunek składać. Co wybaczyć można bliskiemu, tego już się nie toleruje u przypadkowych osób. Całus, zamiast na dłoni, lądował bowiem na paznokciu, albo w ogóle zatrzymywał się w powietrzu. Zdarzali się też tacy spryciarze, którzy odpinali damie rękawiczki by znaleźć jakiś odkryty fragment skóry.

Ubliżający kobietom wydał się również fakt, że chętniej całowano panie młode i piękne, a już miej zapału przejawiano do takiego gestu wobec dam starszych, mniej urodziwych, czy mniej znanych. Zauważono, że całowanie rąk nie jest w żaden sposób problematyczne i ograniczone w domu, czy na spotkaniach w bliskim towarzystwie. Wówczas panowie nie odczuwali przymusu czy skrępowania. Sprawiało to wrażenie, że pocałunek ten był interesowny, a nie wynikał wyłącznie z dobrych manier wobec kobiet. Czyż nie powinni tak samo traktować pań w sklepach i urzędach? Stąd wniosek, że nie chodziło w pocałunku dłoni o okazanie głębokiego szacunku dla kobiet w ogóle, czy uczucia przyjaźni, sympatii lub miłości.

Członkinie Związku Pań Domu postanowiły pozostawić tę tradycję historii, ceremonii dworskiej i perukom. Epoka nowoczesna miała się bez niej obyć. W miejscach publicznych damy postanowiły bojkotować całowanie rąk. Ulica, tramwaje, sklepy, biura czy urzędy, to nie miejsce na takie formy towarzyskie. Podanie ręki w zupełności wystarczało jako właściwy i niekrępujący sposób powitania i pożegnania.

Dopuszczalne było jednak zachowanie tej tradycji w domach, w rodzinnym gronie i wśród dobrych znajomych, jeśli rzeczywiście miała być oznaką szacunku, miłości czy przyjaźni. Kochankowie będą zawsze najlepiej wiedzieli, jak z uczuciem całować dłoń swoich wybranek, a one z pewnością to docenią.

Zatem śmierć pocałunku ręki jeszcze nie nastąpiła, warto więc wiedzieć jak to poprawnie zrobić. Przede wszystkim zdejmujemy czapkę lub kapelusz – nie całujemy z nakrytą głową. Należy schylić się do lekko wyciągniętej dłoni, a nie wyrywać ją do siebie. To jest moment, w którym należy wyczuć czy ręka nie jest cofana przed całusem. W takim wypadku od razu rezygnujemy. Pocałunek nie powinien być soczysty, ale równie źle odbierane jest całowanie powietrza. Należy całować lekko muskając dłoń ustami. Nie całuje się dłoni w rękawiczce, ani nie zdejmuje tej rękawiczki. W większym gronie lepiej jest unikać całowania rąk, gdyż taka „taśmowa” ceremonia mogła by się wydać towarzystwu śmieszna. Nie należy też całować dłoni mając pełne usta, zaraz po wyciągnięciu papierosa, czy wypowiadając jakieś „romantyczne” sentencje.

Kogo całować? Najbezpieczniej praktykować ten zwyczaj wobec kobiet z najbliższego nam towarzystwa i rodziny. Często po ubiorze można poznać, czy dana kobieta chce być uważana za koleżankę/kumpelę, czy za „płeć słabą”. To już dużo mówi. Unikać należy też całowania dziewczyn młodych, zarezerwujmy ten zwyczaj dla kobiet. Całowanie dłoni pracownic, czy innych kobiet podległych, również jest nie na miejscu. Może być poczytane za wykorzystywanie swojej pozycji. Pamiętajcie też, że powyższe zwyczaje to ich polska wersja. Pocałunek w dłoń może być zupełnie inaczej odczytany za granicą, dlatego, jeśli nie mamy pewności jak zostanie odebrany, lepiej go w ogóle nie stosować w innych krajach.

Źródło: Panie rezygnują z „całowania rączek”, „Polska Zbrojna” 1932, nr 162.
Oryginał ilustracji: „Moja Przyjaciółka”, 1938 I.